Maja Chwalińska się nie zatrzymuje. Polka pokonała Annę Kalinską, dzięki czemu awansowała do półfinału Rolanda Garrosa. Paryski turniej to dla Polki nie tylko spełnienie tenisowych marzeń oraz pokaźny zastrzyk punktów rankingowych, ale również rekordowy zarobek.
Obie tenisistki rozpoczęły spotkanie od przegranego serwisu. Potem nadszedł czas Chwalińskiej. Polka dwukrotnie przełamała rywalkę, wychodząc na prowadzenie 5:1. Tyle że Kalinska odrobiła wszystkie straty i doszło tie-breaka. W nim kapitalnie zaprezentowała się Chwalińska, wygrywając 7-3.
W drugim secie Chwalińska szybko przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 2:1. Polka powiększała przewagę, a dzięki kolejnemu przełamaniu prowadziła już 4:1. Kalinska potrafiła jeszcze przełamać Polkę, ale ta odrobiła stratę. Rosjanka się nie poddawała i ponownie przełamała naszą tenisistkę. Chwalińska ponownie odrobiła stratę przełamania wygrała drugiego seta i cały mecz 7:6, 6:3.
Zobacz też: Kerber oceniła, co się dzieje ze Świątek. Wskazała, czego potrzebuje Tyle zarobi Chwalińska za półfinał Roland Garros. Ponad 3 mln złotych
Tegoroczny Roland Garros to największy sukces w karierze Mai Chwalińskiej. Polka w związku z tym może liczyć na rekordowy zarobek. Już za ćwierćfinał zarobiła 470 tys. euro, czyli niespełna 2 mln złotych. Dzięki wygranej z Kalinską i awansowi do półfinału kwota wygląda jeszcze bardziej imponująco.
Awans do półfinału pozwoli Chwalińskiej zarobić 750 tys. euro (ok. 3,17 mln zł). Jeśli nasza tenisistka zagra w finale, to może zgarnąć 1,4 mln euro (5,92 mln zł). Zwyciężczyni turnieju zarobi 2,8 mln euro (ok. 11,85 mln zł). To kwota brutto, od której należy odprowadzić podatek.
W półfinale Maja Chwalińska zagra ze zwyciężczynią mecz Aryna Sabalenka - Diana Sznajder.