Sport.pl +

Tak Maja Chwalińska została sensacją Paryża. "Nie rozumieją, co się dzieje"

Radosław Leniarski
Maja Chwalińska po zwycięstwie nad Diane Parry w 4. rundzie Rolanda Garrosa
YOAN VALAT / PAP/EPA

- Maja inspiruje, bo jest niesamowita w profesjonalizmie, w swojej miłości do tenisa. Człowiek czuje, że to, co robi, ma sens - mówi szef jej klubu BKT Advantage w Bielsku-Białej, pierwszego, jedynego.

Sensacyjna półfinalistka Rolanda Garrosa Maja Chwalińska rozegrała w środę swój ósmy mecz w Paryżu – w tym były już cztery w turnieju głównym Wielkiego Szlema. Przeciwniczką była moskwianka Anna Kalinska (WTA 24), którą Polka pokonała 7:6(3), 6:3. Chwalińska przeciwstawiała się rywalce swoim  oryginalnym, dezorientującym stylem gry, który wykoncypowała z trenerami w Dąbrowie Górniczej i Bielsku-Białej. Piotr Szczypka, współzałożyciel i współwłaściciel klubu BKT Advantage w tym drugim mieście, opowiada Sport.pl, jak on się wykuwał i jak Chwalińska doszła do momentu, w którym jest sensacją Roland Garros.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...