Maks Kaśnikowski to tenisista z czwartej setki rankingu ATP. Polak zajmuje w nim 315. lokatę. Jego wtorkowy przeciwnik był zdecydowanie wyżej notowany, Warszawianin nie był faworytem tego pojedynku. Andrea Pellegrino plasuje się na 124. miejscu.
Maks Kaśnikowski to tegoroczny triumfator zawodów z cyklu ITF World Tennis Tour w chorwackim mieście Bol. Pula nagród podczas tego turnieju na korcie ziemnym wynosiła 30 tys. dolarów. W finale 24 maja pokonał reprezentanta gospodarzy Noa Vukadina (1283. ATP). Było to w sumie dziewiąte singlowe zwycięstwo Polaka w zawodowej karierze i pierwsze w sezonie 2026.
Turniej ATP challenger w Perugii jest znacznie mocniej obsadzony. Polak przebił się przez kwalifikacje, pokonując Amerykanina Ryana Seggermana (747. ATP) oraz Argentyńczyka Lucio Rattiego (439. ATP) i w 1/16 finału zmierzył się z Andreą Pellegrino.
Zobacz też: Polka stała za porażką Świątek. Kostiuk powiedziała kilka słów prawdy
W pierwszym secie 22-latek zdołał przełamać Włocha, dzięki czemu prowadził już 4:1. Przeciwnik jednak podjął walkę i uchronił się od porażki, przełamując Polaka w 9. gemie. Ostatecznie jednak Kaśnikowski zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Drugi set był bardziej wyrównany. Pellegrino wyszedł na prowadzenie 4:3. Polak jednak zdołał przełamać rywala w 8. gemie i doprowadził do remisu po 4. Miał otwartą drogę do zwycięstwa.
Kaśnikowski przegrał bardzo ważny 9. gem i tym razem setowe zwycięstwo zbliżyło się do Włocha. 29-latek z Bisceglie w kolejnym fragmencie meczu przegrywał już 0:30 i ostatecznie kolejny raz został przełamany. Warszawianin kontynuował dobrą grę w następnym gemie, dzięki czemu wyszedł na setowe prowadzenie 6:5. Włoch przy swoim podaniu wykorzystał szansę i doprowadził do tie-breaka.
W nim Pellegrino zaczął od przełamania, a następnie szybko wygrał dwie kolejne piłki. Przy wyniku 4:1 reprezentant gospodarzy był już blisko wygrania seta. Polak podjął walkę (4:5, 5:6), ale tym razem to Włoch był lepszy, ostatecznie wygrywając całego seta 7:6, do rozstrzygnięcia meczu był potrzebny trzeci set.
W decydującej partii klasę pokazał dużo wyżej klasyfikowany rywal. Włoch od razu przełamał Kaśnikowskiego, dwukrotnie pewnie wygrał również własne podanie, na korcie zrobiło się 3:0 dla przeciwnika. Nasz zawodnik w końcówce został przełamany po raz drugi, przy stanie seta 5:1 dla Pellegrino było jasne, że set jest rozstrzygnięty. Pellegrino wygrał własne podanie i cały mecz 4:6, 7:6, 6:1, dzięki czemu awansował do 1/8 finału.