Trwa walka Igi Świątek o to, by powrócić do najwyższej formy. Polka rozpoczęła kilka tygodni temu współpracę z trenerem Francisco Roigiem, wieloletnim współpracownikiem Rafaela Nadala. Z legendarnym Hiszpanem zresztą też pracowała jeszcze przed turniejem w Stuttgarcie, gdy trenowała na kortach akademii swego idola. Nie da się jednak pstryknąć palcami i w trymiga wszystkiego naprawić, a Polka się o tym przekonała.
W Stuttgarcie w ćwierćfinale pokonała ją Mirra Andriejewa. Za to w Madrycie Świątek musiała skreczować w III rundzie podczas meczu z Ann Li, pokonana przez trawiącą ją od kilku dni chorobę. Zatem do wciąż niezbyt dobrej formy dołączył się jeszcze pech, który tak naprawdę uniemożliwił wyciąganie po rywalizacji w stolicy Hiszpanii jednoznacznych wniosków. Mimo to były tenisista Michał Dembek zauważył już pierwsze próby zmian pod wodzą Francisco Roiga. Wraz z Klaudią Jans-Ignacik wypowiedzieli się o grze Świątek w programie "Misja Sport" na kanale na YouTube Przeglądu Sportowego Onet.
- Jego pierwsze wyzwanie to doprowadzenie do tego, żeby Iga Świątek miała zaufanie do swoich zagrań, żeby była regularniejsza. Musi być solidna, troszkę jak ściana. Żeby te uderzenia była bardziej bezpieczne. A Francisco Roig zaczyna dosyć odważnie, bo korekta przy technice serwisu też jest dosyć widoczna - powiedział Dembek. Eksperci wskazali też, że zanim zaczniemy dostrzegać wyraźne efekty pracy Roiga, Świątek musi przejść reset.
- Najpierw jest przede wszystkim praca nad tym, żeby wrócić do solidności, a później możemy rozmawiać o tych malutkich procentach, które może dodać hiszpański trener. To praca u podstaw, żeby Iga wróciła do pewności siebie i przekroczyła barierę tych ćwierćfinałów, których jeszcze w tym roku nie udało jej się zdobyć - ocenili. Kolejny test, już ostatni przed Roland Garros, czeka Polkę w Rzymie. Tamtejszy turniej rangi WTA 1000 rozpocznie się 5 maja.