Oficjalny termin zakończenia przetargu "na Ligę Mistrzów" w sezonach 2027/28-2030/31 w Polsce minął 21 kwietnia o godzinie 14. Już kilka dni później doszły nas słuchy, że amerykańska agencja Relevent Sport, która na całym świecie obsługuje przetargi w imieniu UEFA i klubów, z polskich ofert była zadowolona. Szybko wskazała podmiot, z którym będzie finalizowała umowę. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie - chodzi o Canal+! Kibice zatem powinni Champions League oglądać tam, gdzie do tej pory.
Z informacji, które do nas docierają, wynika, że to Canal+ za czteroletnią przygodę z Ligą Mistrzów zaoferował kwotę, która zdystansowała konkurencję. Zaproponował ją w pierwszej fazie przetargu, więc nie trzeba było robić dogrywki. Jeśli szacuje się, że za poprzedni pakiet do Ligi Mistrzów stacja zapłaciła sto kilkadziesiąt milionów euro, to obecna wartość podpisywanego właśnie kontraktu wzrośnie o około 60 procent.
To olbrzymie pieniądze i rekordowa kwota, jeśli chodzi o zagraniczne prawa sportowe. Kontrakt Canal+ może swą wartością przebić nawet ten dotychczasowy podpisany z Ekstraklasą. To pokazuje, jak bardzo nadawca chciał zachować swoje prawa premium i utrzymać atrakcyjność stworzonych kilka lat temu kanałów Extra. Dodajmy, że identycznie zakończyła się też walka o prawa do pokazywania Ligi Mistrzów na terytorium Francji. Tam również Canal+ przebił oferty innych nadawców, w tym platform streamingowych. Jak się okazuje, konkurencja wszędzie była spora.
Według kolejnych nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, w zakończonym niedawno przetargu na Ligę Mistrzów na terytorium Polski brały udział co najmniej cztery podmioty. Oprócz Canal+ był to Polsat, a także dwie platformy streamingowe. Tropy prowadzą do Disney+, który bardzo aktywny jest też na innych europejskich rynkach i chce mocno "wejść w sport". Ta platforma jesienią 2025 r. złożyła w Holandii wniosek o koncesję na nadawanie kanału telewizyjnego Disney+ Sport na 30 europejskich rynkach, w tym w Polsce. Ma już prawa do pokazywania Ligi Mistrzyń, a w Wielkiej Brytanii transmituje mecze La Ligi. Prawdopodobnie wygra też przetarg w Belgii, a skandynawskie media donoszą, że jest faworytem również w Danii.
Inną platformą, która miała brać udział w polskim przetargu, prawdopodobnie był... DAZN. Ten nadawca, znany z zainteresowania sportem, wygrał już przetarg na Ligę Europy i Ligę Konferencji na terytorium Niemiec.
Nie udało się potwierdzić informacji, czy do przetargu ostatecznie stanął Paramount+, operator SkyShowtime, który sondował polski rynek.
Jeśli chodzi o europejskie puchary, oficjalnie zakończono przetargi na pięciu największych europejskich rynkach: we Włoszech, w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i we Francji, ale także w Holandii. Cena praw na pięciu największych rynkach, według szacunków branżowych mediów, wzrosła z około 2,3 mld dolarów za sezon do 2,8 mld dol.
Wracając do Polski - pozostaje czekać na oficjalne potwierdzenie naszych doniesień przez Canal+ lub Relevent Sport, co może nastąpić w najbliższym czasie. Chyba, że agencja będzie czekała na rozstrzygnięcie przetargów na Ligę Europy i Ligę Konferencji. Te ciągle się toczą.