"To zawsze jest przyjemność tu występować. Doceniam atmosferę i wsparcie od kibiców. Nie mogę się doczekać powrotu za rok!" - pisała Iga Świątek na Instagramie. Tak podziękowała za te kilka dni spędzonych w Dosze. W tym turnieju triumfowała w latach 2022-2024. W tym roku powtórzyć sukcesu się jednak nie udało. Ba, odpadła już w ćwierćfinale, zaskakująco ulegając Marii Sakkari. To mocno skomplikowało jej sytuację w rankingu WTA.
Świątek już od połowy 2025 roku znajduje się na pozycji wiceliderki. Piekielnie trudno jest jej jednak zniwelować stratę do Aryny Sabalenki. W ostatnim tygodniu miała szansę, ale znów musiała obejść się smakiem. Traci obecnie 3067 punktów.
Ba, zaczęła drżeć o własną pozycję. Już za kilka dni może ją stracić. A to konsekwencja nie tylko rosnącej formy Jeleny Rybakiny - wygrała Australian Open, a w Katarze dotarła do ćwierćfinału - ale i decyzji o wycofaniu się z WTA 1000 w Dubaju, gdzie w poprzednim sezonie zameldowała się w 1/4 finału. W tej sytuacji jej los jest już tylko w rękach Kazaszki. Ta wystartuje w nadchodzącym turnieju. Wystarczy jej półfinał (zyska 390 punktów), by wyprzedzić Świątek - wówczas będzie na drugiej lokacie z przewagą 110 punktów.
"Przewaga może być jeszcze większa w przypadku udziału w finale lub końcowego triumfu. Wtedy triumfatorka ostatniego Australian Open zyska odpowiednio 650 lub 1000 punktów rankingowych" - pisał Błażej Winter ze Sport.pl. Nic więc dziwnego, że zagraniczne media także piszą o trudnej sytuacji Polki. "Rybakina gotowa wyprzedzić Świątek. (...) Wiceliderka jest pod presją" - czytamy na portalu tennis365.com.
Do zmian doszło za plecami Świątek. O jedną pozycję awansowały Coco Gauff i Jessica Pegula. Wyprzedziły rodaczkę, Amandę Anisimovą. Na 10. miejscu zameldowała się z kolei Victoria Mboko, finalistka z Dohy. Tak wysoko w rankingu jeszcze nie była. Jest nawet przed zawodniczką, z którą przegrała w decydującym o tytule w Katarze starciu, Karoliną Muchovą.
Zobacz też: Domaga się surowej kary dla Świątek! "Sama grzywna nic nie da".
A jak wygląda sytuacja innych Polek, a w szczególności Magdaleny Fręch i Magdy Linette? Obie odpadły w drugiej rundzie w Dosze. Teraz rywalizują w Dubaju, choć w przypadku pierwszej tenisistki to już nieaktualne - pożegnała się z turniejem w drugiej rundzie. Na tym etapie już we wtorek zagra Linette, a jej rywalką będzie Jekatierina Aleksandrowa. Wracając jednak do pozycji naszych rodaczek w rankingu, Linette spadła o trzy lokaty - jest 50. A co z Fręch? Awansowała o cztery miejsca w górę - jest 55.