13 marca tego roku doszło do wielkiej sensacji w silnie obsadzonym, bardzo prestiżowym turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Indian Wells. Właśnie wtedy wiceliderka światowego rankingu - Białorusinka Aryna Sabalenka sensacyjnie przegrała w IV rundzie z 23-letnią Emmą Navarro (24. WTA) 3:6, 6:3, 2:6. Amerykanka turniej zakończyła na ćwierćfinale, bo pokonała ją Greczynka Maria Sakkari (7. WTA) 5:7, 6:2, 6:4.
Teraz Aryna Sabalenka w tegorocznym Roland Garros awansowała już do IV rundy. W sobotnie południe pokonała w godzinę, dziewiętnaście minut swoją przyjaciółkę, Hiszpankę Paulę Badosę (139. WTA) 7:5, 6:1.
Okazało się jednak, że Białorusinka ma problem w kolejnej rundzie. Trafiła bowiem znów na Emmę Navarro. Rozstawiona w imprezie z "14" Amerykanka w trzeciej rundzie zmierzyła się ze swoją rodaczką, rozstawioną z "22" Madison Keys. To właśnie Keys była faworytką meczu, tym bardziej że ostatnio była w bardzo dobrej formie, bo triumfowała w turnieju w Strasburgu.
Teraz starcie Keys - Navarro było pasjonujące. W pierwszej partii Keys nie wykorzystała prowadzenia 5:3 i potem 6:5 z przełamaniem i doszło do tie-breaka. W nim Keys przegrywała już 0:3, 3:5, ale potrafiła doprowadzić do remisu 5:5. Przegrała jednak dwie ostatnie piłki.
W drugiej partii to Navarro nie wykorzystała przewagi - najpierw 3:1, a potem 5:3! W efekcie znów doszło do tie-breaka, choć w połowie tego seta Keys korzystała z pomocy medycznej. Tie-break znów był od pod dyktando Navarro, która objęła wysokie prowadzenie 5:1 i pewnie wygrała.
Zwyciężczyni miała mniej winnerów (30-40), ale też popełniła prawie dwa razy mniej niewymuszonych błędów (18-35)!
W efekcie dojdzie do rewanżu za Indian Wells: Sabalenka zmierzy się z Navarro. Będzie to ich drugie bezpośrednie starcie w karierze.