75 minut i po sprawie! Fręch dołączyła do Świątek i Linette

Raptem 75 minut potrzebowała Magdalena Fręch (52. WTA), aby pokonać Kamillę Rachmiową (86. WTA) w finale kwalifikacji w Doha. Polka bez problemów wyeliminowała Rosjankę 6:2, 6:2 i zameldowała się w turnieju głównym rangi WTA Masters 1000. Tym samym dołączyła do Magdy Linette, która czeka na wyłonienie przeciwniczki, oraz Igi Świątek, która zmagania rozpocznie od drugiej rundy.

Magdalena Fręch zachwyciła tenisową Polskę, docierając do czwartej rundy Australian Open, co jest jej najlepszym wynikiem w karierze, jeśli chodzi o występy na turniejach wielkoszlemowych. Stała się także drugą rakietą Polski. Dość szybko przyszedł jednak zimny prysznic - w kwalifikacjach w turnieju w Linzu zaliczyła wpadkę, lecz w Doha udowodniła, że był to jedynie wypadek przy pracy.

Zobacz wideo Tak się bawi Legia Warszawa na wyjeździe! Ale oprawa

Kolejna Rosjanka nie sprawiła problemów Magdalenie Fręch. Ekspresowy triumf w finale kwalifikacji

26-letnia tenisistka jest obecnie notowana na 52. miejscu w rankingu WTA, więc do turnieju głównego Masters 1000 w Doha musi przedzierać się przez kwalifikacje, w którym jest rozstawiona z "jedynką". W pierwszej rundzie po trudnym boju pokonała Rosjankę Marię Timofiejewą (100. WTA) 2:6, 6:0, 7:6(5). Zdecydowanie łatwiej poszło z jej rodaczką - Kamillą Rachimową (86. WTA).

Magdalena Fręch rozpoczęła to starcie od mocnego uderzenia, przełamując rywalkę do zera. I choć błyskawicznie pojawił się rebreak, Polka nie straciła animuszu, zapisując kolejne cztery gemy na swoje konto. Była zdecydowanie lepszą zawodniczką zarówno przy serwisie, jak i returnie. Dość powiedzieć, że Rachimowa w pierwszym secie wygrała raptem jeden punkt po drugim serwisie. W dodatku zanotowała aż cztery podwójne błędy. Konsekwencja i trzymanie piłki w korcie pozwoliły wygrać Polce pierwszego seta 6:2.

Początek drugiej partii był zdecydowanie bardziej wyrównany. Gemy toczyły się "na żyletki", a jako pierwszą szansę na przełamanie uzyskała 22-letnia Rosjanka, jednakże Fręch posłała wówczas pierwszego asa w tym spotkaniu. Przetrwanie trudnego momentu przy swoim serwisie pozwoliło łodziance wyprowadzić natychmiastową kontrę w następnym gemie. Tym razem to ona uzyskała break pointa i znów okazała się skuteczniejsza w kluczowym momencie. Uzyskała przewagę przełamania, która w zasadzie sprawiła, że Rachimowa nie wyglądała na zawodniczkę, która wierzy w odwrócenie losów meczu.

Kolejne punkty tylko to potwierdziły i po nieco ponad godzinie gry Magdalena Fręch wygrała 6:2, 6:2, meldując się w drabince głównej turnieju WTA Masters 1000 w Doha. Jeszcze nie wiadomo z kim zmierzy się w pierwszej rundzie, ale na zawodniczkę z kwalifikacji czeka m.in. Magda Linette. Iga Świątek zmagania zacznie od drugiej rundy - w pierwszej ma wolny los.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.