Do 2014 roku grała dla Rosji. Teraz jej strój mówi wszystko

Daria Saville sprawiła dużą niespodziankę, pokonując w III rundzie Indian Wells Belgijkę Elise Mertens 6:3, 4:6, 6:3. Oprócz niespodziewanego wyniku, uwagę tenisowego świata zwrócił także strój zawodniczki, która postanowiła wesprzeć Ukrainę w obliczu inwazji Rosji.

Daria Saville wydawała się nie mieć szans z Elise Mertens. Australijka, znajdująca się przed turniejem dopiero na 409. miejscu rankingu WTA mierzyła się z Belgijką, rozstawioną w Indian Wells z "20". Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami - Mertens przełamała swoją rywalkę i pewnie prowadziła. Saville zdołała jednak odrobić straty, a później przełamać Belgijkę i wygrać seta 6:3.

Zobacz wideo Iga Świątek: Chcę być bardziej agresywna na korcie

Drugi set rozpoczął się identycznie, jak pierwszy. Mertens zaczęła od przełamania i prowadziła 2:0. Saville znów odrobiła straty i doprowadziła do remisu. W 9. gemie Belgijka jednak znów zdołała wygrać gema przy serwisie Australijki, wygrała seta 6:4 i doprowadziła do decydującej partii.

Numer 1 rankingu ATP nie powinien grać w Indian Wells. I wyrzucił się sam! SensacjaNumer 1 rankingu ATP nie powinien grać w Indian Wells. I wyrzucił się sam! Sensacja

Saville kapitalnie rozpoczęła trzeciego seta, dwukrotnie przełamując Mertens i wychodząc na prowadzenie 4:0. I choć sama po chwili została przełamana, utrzymała przewagę do końca, wygrywając seta 6:3 i cały mecz, przechodząc do IV rundy turnieju Indian Wells.

Saville urodziła się w Moskwie i wspiera Ukrainę w czasie wojny

Oprócz samego wyniku spotkania, uwagę tenisowego świata zwrócił strój Saville. Australijka, która urodziła się w Moskwie, i do 2014 roku reprezentowała barwy Rosji, była ubrana w niebiesko-żółty strój. W ten sposób chciała podkreślić, że jest z Ukraińcami, którzy zostali zaatakowani przez Rosję.

Saville otwarcie potępiła inwazję Rosji na Ukrainę. - To, co się tam dzieje, jest straszne. I jest też bardzo bliskie mojemu sercu. Moja teściowa i teść są teraz w Rosji, w Moskwie, i rozmawiając ze mną w ostatnich dniach, są bardzo zmartwieni i zaniepokojeni - podkreśliła Saville po meczu. - Mam tylko nadzieję, że niedługo to się rozwiąże, tak jak my wszyscy. Próbuję o tym mówić i mam nadzieję, że wielu innych graczy zrobi to samo - dodała.

Ale to nie jedyna sensacja, jaką sprawiła Saville w Indian Wells. W II rundzie wyeliminowała rozstawioną z "9" Tunezyjkę Ons Jabeur, wygrywając 7:5, 6:7(0), 6:4. Jej kolejną rywalką będzie Maria Sakkari, znajdująca się na 6. miejscu w rankingu WTA.

W Indian Wells nadal gra Iga Świątek, która we wtorek zmierzy się z Angelique Kerber. Zdecydowaną faworytką spotkania wydaje się być Polka, która ma szansę znaleźć się w przyszłym tygodniu nawet na 2. pozycji w rankingu WTA. Świątek musi wygrać kolejne dwa mecze i liczyć, że żadna ze znajdujących się za nią rywalek nie zdoła wygrać całego turnieju.

Więcej o: