Djoković zgłoszony do prestiżowego turnieju. Ale może mieć problemy

Novak Djoković znalazł się na liście zgłoszeń do tegorocznej edycji turnieju Indian Wells. Serb został deportowany z Australii, ponieważ nie był zaszczepiony przeciw COVID-19 i nie wziął udziału w Australian Open. Teraz 34-latek może być dopuszczony do startu, ale...

Novak Djoković jest liderem rankingu ATP, lecz tenisista nie mógł zagrać w tegorocznym Australian Open. Saga dotycząca jego udziału w turnieju zaciekawiła nawet osoby niezainteresowane sportem. Serb zamierza wrócić do gry w imprezie w Dubaju, która rozpocznie się 21 lutego, a następnie wystąpić w Indian Wells. 

Zobacz wideo Tak trenuje Zé Roberto

Alarm ws. Huberta Hurkacza. Jest źleAlarm ws. Huberta Hurkacza. Jest źle

Novak Djoković znalazł się na liście zgłoszeń tegorocznego Indian Wells 

Serbski tenisista już pięciokrotnie wygrywał w Indian Wells. W środę 9 lutego organizatorzy opublikowali listę zgłoszeń na tegoroczną edycję turnieju. Na liście nazwisk znalazł się Novak Djoković, a oprócz niego m.in. Rafael Nadal (zwycięzca tegorocznego Australian Open), Daniił Miedwiediew (finalista AO), Alexander Zverev czy Grek Stefanos Tsitsipas.

I tym razem występ 34-latka będzie zagrożony. W celu wjechania na teren USA osoby z zagranicy muszą okazać status swoich szczepień na COVID-19. Wyjątek stanowią tylko nieliczni, ale niewykluczone, że w przeciwieństwie do Australijczyków, Amerykanie potraktują Serba ulgowo. W tej kwestii jednak nic nie jest pewne, tym bardziej, gdy czytamy oświadczenie organizatorów turnieju. 

"Wytyczne dla graczy regulują protokoły ustanowione przez WTA i ATP, a także restrykcje przyjęte przez rząd Stanów Zjednoczonych w zakresie szczepień osób podróżujących do USA" - brzmi część ogłoszenia. 

Zwyciężczyni US Open musi się ukrywać. Zwyciężczyni US Open musi się ukrywać. "Odebrano mi wolność"

Indian Wells, czyli "piąta lewa Wielkiego Szlema"

Kompleks twardych kortów w Indian Wells został otwarty w 2000 roku. Składa się z 21 supernowoczesnych kortów, w tym z tego największego na ponad 16 tysięcy kibiców. W poprzednim roku pula nagród turnieju wyniosła ponad 8 mln dolarów. 

Tak dobrze opłacani są tylko uczestnicy Australian Open, French Open, Wimbledonu i US Open. Dlatego też kalifornijski turniej nazywany jest "piątą lewą Wielkiego Szlema". Kiedyś tym mianem określane były zawody Miami Open.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Impreza ma kategorię "Premier Mandatory" tylko tak jak zawody w Madrycie, Miami i Pekinie. Turniej na kortach w Indian Wells organizowany jest od 1974 roku, ale dopiero w XXI wieku zyskał na znaczeniu, a miniona dekada była czasem wyraźnego wzrostu jego rangi. 

Cena zegarka Rafaela Nadala rośnieCena zegarka Rafaela Nadala rośnie. Oszałamiająca kwota

Więcej o: