Miał być gwiazdą Counter Strike'a. Wybrał inną grę. Teraz gra z bratem

Jego nazwisko było dobrze znane w esportowych kręgach, zanim nawet zaczął swoją karierę. Wszystko za sprawą brata, Adila, który w rywalizacji był od wielu lat. Nabil "Nivera" Benrlitom chciał pójść jego śladami.

W Counter-Strike'u Nabilowi "Niverze" Benrlitomowi wróżono świetlaną przyszłość. Na profesjonalnej scenie pojawił się bardzo szybko, robiąc furorę w dwóch dużych francuskich składach. Renoma starszego brata jeszcze bardziej podbijała jego pozycję. Nie wszystko przebiegło jednak tak, jak wszyscy zakładali. Wybory młodego Benrlitoma zaskoczyły obserwatorów. Zwłaszcza, kiedy porzucił CS:GO w wieku 20 lat.

Zobacz wideo Wiele firm podejmowało próbę stworzenia symulatora tenisa na miarę piłkarskiej FIFY. Jak poradził sobie Matchpoint?

Młody talent z Belgii

We wrześniu 2019 roku Nabil "Nivera" Benrlitom dołączył do Heretics. Wcześniej niewiele o nim słyszano. Współtworzył kilka francuskojęzycznych sklejek, lecz nigdy nie reprezentował barw dużej organizacji. Wszyscy wiedzieli jednak, że jest bratem Adila "ScreaMa" Benrlitoma, a to dodawało mu dużo animuszu. Mniej więcej w tym samym okresie starszy z braci odchodził już od Counter-Strike'a. Tak się więc złożyło, że nie udało im się przeciąć swoich szlaków w CS:GO. "ScreaM" szukał nowych możliwości, podczas gdy "Nivera" dopiero stawiał swoje pierwsze kroczki.

W Heretics bardzo szybko Benrlitom ściągnął na siebie uwagę. Choć odpuścił rolę snajpera Bryanowi "Mace" Candzie, tak radził sobie znakomicie również i z nowymi obowiązkami. Pełnił rolę drugiego AWP-era, ale w rękach dobrze leżała mu każda broń. Świetnie odnajdywał się w grze indywidualnej - umiał mądrze ustawić, zaś jego umiejętności mechaniczne ocierały się o perfekcję.

Mimo wszystko zespół nie rozwijał się tak dobrze jako całokształt jak sam Belg. Heretics rywalizowali głównie w niższych rangą turniejach. Kilka udało im się wygrać, inkasując przy tym niewielkie nagrody pieniężne. Szczyt wciąż był jednak poza ich zasięgiem. W 2020 roku, ze względu na pandemię, organizowano liczne zmagania dla czołówki sceny CS:GO. Heretics zazwyczaj w nich brakowało. 

Nie dziwota więc, że Benrlitom zaczął oglądać się za nowymi opcjami w swojej karierze. Takową zaproponowało mu Vitality. "Pszczółki" zdecydowały się na mały eksperyment, chcąc sprawdzić "Niverę" na najwyższym szczeblu. Okazało się to zarówno przełomową szansą, na którą czekał, jak i późniejszym gwoździem do trumny kariery w CS:GO.

ESL Mistrzostwa Polski 25. sezonNowy sezon ESL Mistrzostw Polski. Kiedy start? Kiedy ruszają kwalifikacje?

Vitality - właściwe miejsce, niewłaściwy czas

"Nivera" nowe barwy przywdział we październiku 2020 roku. W Vitality też nie mógł liczyć na pozycję snajpera - ta należała się z góry Mathieu "ZywOo" Herbautowi. Ponownie Benrlitom nie miał z tym większego problemu. Został sprowadzony w roli gracza rotacyjnego. W ówczesnym okresie w taki sposób kombinowało wiele czołowych formacji, tworząc 6-osobowe zespoły, w których zawodnikami rotowano w zależności od rozgrywanych map. 

"Nivera" okazał się świetnym graczem do takiej roli. Nie zawodził. Ba - pomimo braku doświadczenia spisywał się jak stary wyjadacz. Swoją jakość prędko udowodnił wygrywając europejską edycję IEM Beijing-Haidian oraz jesienne finały BLAST. W dużej mierze dzięki jego pracy Vitality balansowało między pierwszym, a drugim miejscem w światowym rankingu na koniec 2020 roku.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Wydawało się więc, że wszystko układa się dla młodego Benrlitoma idealnie. Nagle pojawił się jednak dość konkretny problem w osobie Valve. Twórcy CS:GO oświadczyli bowiem, że 6-osobowe zespoły będą otrzymywać znacznie mniej punktów z turniejów RMR, jeśli zostaną w nich wykonane rotacje. Oznaczało to znacznie bardziej utrudnioną formułę kwalifikacji na Majora, a tego nie mogła sobie odpuścić żadna z czołowych organizacji. 

Vitality musiało wybierać. Ostateczną decyzją "Niverę" odsunięto od gry, z czym nie zgadzała się pokaźna grupa fanów. W efekcie okres od lutego do września 2021 roku Belg spędził na ławce. Nikt nie zdecydował się go wykupić spod kontraktu "Pszczółek". Ta stagnacja sprawiła, że Benrlitom zaczął rozważać alternatywne opcje.

Aleksi 'allu' Jalli w barwach ENCEFinowie chcą wrócić do esportowej czołówki. Legenda tworzy nowy projekt

Valorant i Team Liquid

W tym samym okresie jego brat, Adil, stawiał pierwsze kroki w profesjonalnym Valorancie. Starszy z Benrlitomów stanął na czele nowo zbudowanego składu Team Liquid. Sam tytuł esportowo wtedy jeszcze raczkował. Potrzebował świeżej krwi. 

Wizja zagrania z bratem przekonała "Niverę", który stał na grząskim gruncie, nie będąc pewnym przyszłości w Vitality. Liquid dało mu szansę wyrwania się z patowej sytuacji. Belg postanowił ją wykorzystać.

Nabil "Nivera" Benrlitom zakończył karierę CS:GO - przynajmniej tymczasowo - we wrześniu 2021 roku. Dość lakonicznie podziękował wszystkim za wsparcie i tyle fani Counter-Strike'a go widzieli. Od tamtego czasu z powodzeniem prowadzi swoją przygodę w Valorancie. Na pierwszych w historii VALORANT Champions doszedł z Liquid do półfinału. Przed nimi kwalifikacje ostatniej szansy, aby załapać się na tegoroczne mistrzostwa świata w Valorancie. Historia braci Benrlitom w tym tytule w zasadzie dopiero się zaczyna.

Na ile było stać "Niverę" w CS:GO, trudno powiedzieć. Z pewnością dużo, a nawet bardzo dużo. Gdyby nie twarde zasady zapewne Benrlitom byłby teraz na szczycie sceny, zważając na jego ogromny potencjał. Pozostały tylko domysły. Być może kiedyś "Nivera" wróci do starego, dobrego Counter-Strike'a. Na to się jednak w najbliższym czasie nie zapowiada. Obrał inną drogę, a świat CS:GO go stracił.

Esport na Camp Nou. Turniej CS:GO na stadionieEsport na Camp Nou. Turniej CS:GO na stadionie

Więcej o: