Najlepszy wirtualny wyścig Formuły 1! Jak za czasów Michaela Schumachera

To z pewnością był najlepszy wirtualny wyścig Formuły 1! GP Holandii na torze Interlagos w Brazylii wygrał Alexander Albon, który po wspaniałej walce wyprzedził Charlesa Leclerca na ostatnich metrach przed metą. Po raz pierwszy cały wyścig udało się przejechać Lando Norrisowi.

Alexander Albon został zwycięzcą wirtualnego Grand Prix Holandii w grze F1 2019. Wyścig został rozegrany na brazylijskim torze Interlagos, bo obiektu w Zaandvort, na którym kierowcy mieli się ścigać, w rzeczywistości nie ma w zeszłorocznej edycji gry. 

Zobacz wideo Top asysty Kamila Grosickiego w Hull City [ELEVEN SPORTS]

Walka o zwycięstwo do ostatnich metrów

Kierowca Red Bulla stoczył niesamowitą walkę z Charlesem Leclerkiem z Ferrari, z którym wymieniali się na pozycji lidera przez większość wyścigu. Ostatecznie Albonowi udało się go wyprzedzić na ostatnich metrach przed metą. Leclerc byłby drugi, ale wcześniej nałożono mu 3-sekundową karę, przez co przed Francuza wskoczył George Russell z Williamsa. Leclerc nie odniósł tym samym trzeciego zwycięstwa z rzędu w wirtualnej serii. 

Wiele emocji kibicom dostarczył sam start, na którym doszło do kilku sporych kraks. W jednej brał udział startujący z pole position, Stoffel Vandoorne. Falstart zaliczył Lando Norris, który startował z końca stawki i przez ten błąd został ukarany przejazdem przez aleję serwisową, co zdecydowało o tym, że nie liczył się w walce o wyższe pozycje. Po raz pierwszy udało mu się przejechać cały wyścig bez problemów technicznych, które pojawiały się w trzech poprzednich próbach. W sobotę Norris brał także udział w wirtualnym wyścigu IndyCar, którego ostatecznie nie ukończył, bo wyeliminował go jeden z rywali. 

Wirtualne ściganie jak za najlepszych czasów

Przy poprzednich wyścigach fani podkreślali, że wirtualne wyścigi F1 dostarczają im głównie rozrywki, a większość narzekała na ich poziom. Przy GP Holandii pojawiło się o wiele więcej pozytywnych opinii. W końcu nie codziennie widzi się około 60 manewrów wyprzedzania wśród prowadzących w wyścigu. Niektórzy pisali nawet, że tak emocjonującego ścigania w serii nie było od pamiętnego, deszczowego GP Kanady z 2011 roku. Inni odnosili się do wyścigów z udziałem Michaela Schumachera. 

Przeczytaj także: