Sezon 2025/26 jest niezwykle trudny do jednoznacznej oceny. Polacy z najważniejszej imprezy przywieźli aż trzy medale olimpijskie, a nową gwiazdą został Kacper Tomasiak. W Pucharze Świata natomiast 19-latek zajął 23. miejsce, najlepsze spośród Polaków. Wiele turniejów PŚ było kompromitacją naszych skoczków. Nic dziwnego więc, że niezbędne są zmiany.
W sprawach organizacyjnych wciąż jest wiele niewiadomych. W przyszłym tygodniu sporo się jednak wyjaśni. 22 kwietnia ma odbyć się posiedzenie zarządu PZN. Podczas niego zostanie oceniona praca poszczególnych sztabów trenerskich. Niewykluczone, że właśnie wtedy powrót Stefana Horngachera stanie się faktem. Tym razem w roli dyrektora sportowego. Austriak, o którego ponownej pracy w naszym kraju poinformował Jakub Balcerski ze Sport.pl, ma pojawić się w Krakowie w przyszłym tygodniu.
Jaka przyszłość czeka opiekuna pierwszej reprezentacji Macieja Maciusiaka? "Na pewno zostanie na stanowisku trenera kadry polskich skoczków" - informuje portal Interia. "W środowisku słychać, że zwolennikiem sprowadzenia do Polski Horngachera jest sam Maciusiak, któremu wcale nie było po drodze z Austriakiem, gdy ten pracował w Polsce" - zaznaczono w tekście.
W dalszym ciągu jednak o swoich planach nie poinformował Adam Małysz. Prezes PZN zwleka z ogłoszeniem swojej decyzji odnośnie do startu w wyborach na to stanowisko. Te mają odbyć się 13 czerwca. Problem w tym, że miesiąc wcześniej muszą być już znane składy sztabów trenerskich oraz poszczególnych kadr.
"Jeśli Adam Małysz zdecyduje się kandydować na prezesa PZN, to wówczas najpewniej będzie jedynym z kandydatów i raczej zapewni sobie kolejną kadencję w związku. Gdyby jednak nie podjął się ponownego startu, to może też oznaczać, że Horngacher nie przyjmie oferty z Polski. Austriak pewnie nie będzie ryzykował, że po zmianie prezesa i zarządu zostanie zwolniony za kilka miesięcy. Małysz jest dla niego gwarantem spokojnej pracy przez dłuższy czas" - konkluduje Interia.