Krytyka tych osób najbardziej zabolała Maciusiaka. Przyznał wprost

Trudno jednoznacznie ocenić sezon olimpijski w wykonaniu naszych skoczków. Z jednej strony z igrzysk w Mediolanie/Cortinie Polacy wrócili z aż trzema medalami, a bohaterem narodowym został Kacper Tomasiak. 19-latek zdobył także srebro w mistrzostwach świata juniorów. Z drugiej strony, występy skoczków w Pucharze Świata często wołały o pomstę do nieba. Oto jak sezon podsumował trener kadry Maciej Maciusiak.
Maciej Maciusiak
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Sezon 2025/26 był z kilku względów wyjątkowy. Z pewnością wykreował bohatera - Kacpra Tomasiaka. 19-latek w debiucie olimpijskim zdobył aż trzy medale, z czego dwa w rywalizacji indywidualnej. Po drugie, był ostatnim sezonem w wykonaniu wielkiego mistrza Kamila Stocha. 

Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony

Maciusiak po sezonie. "Od nowa stworzyliśmy zespół"

Trener pierwszej kadry Maciej Maciusiak właśnie za występy skoczków do czasu rozpoczęcia igrzysk olimpijskich we Włoszech był mocno krytykowany przez ekspertów, dziennikarzy, ale także krytyczne głosy płynęły z wewnątrz Polskiego Związku Narciarskiego. Szef związku Adam Małysz jednak dał Maciusiakowi duży kredyt zaufania po wielu nieudanych występach Polaków w Pucharze Świata. 

- Nie wszystko dochodzi do nas, ale zostają rodziny, bliscy. Najbardziej bolały słowa krytyki ze środowiska. Kibice, dziennikarze mieli prawo krytykować, bo był to bardzo słaby sezon w Pucharze Świata, wyłączając Kacpra Tomasiaka - przyznał trener w rozmowie z TVP Sport

- Obejmując kadrę, już na samym początku powiedzieliśmy sobie, że musimy zrobić wszystko, aby na igrzyskach był chociaż jeden medal. Tak się stało i jestem dumny, że od nowa stworzyliśmy zespół. Pojawiła się jedność między zawodnikami i trenerami. Wygrywaliśmy razem, przegrywaliśmy razem. Gdyby w takim sezonie ktoś poszedł w swoją stronę, to wszystko rozpieprzyłoby się wcześniej - przyznał bez ogródek Maciusiak. 

W kolejnych latach kadra będzie musiała radzić sobie bez Kamila Stocha, a i reszta ważnych zawodników ma swoje lata: Piotr Żyła 39, a Dawid Kubacki 36. 

- Nie ma już z nami legendy tego sportu, Kamila Stocha. Byliśmy przygotowani, że ten moment nadejdzie. Skończył karierę jeden z najwybitniejszych sportowców w tej dyscyplinie. Jeżeli chodzi o Piotrka i Dawida, trenują dalej, potencjał mają. Trening trochę się zmienił. Piotrek nadal jest w świetnej formie fizycznej - powiedział Maciusiak. 

Jaka będzie przyszłość polskich skoków narciarskich? 

- Młodzi zawodnicy naciskają. Kacper pokazał, że można w krótkim czasie zrobić ogromny postęp. To ewenement, ale mamy też młodych zawodników. Klimek Joniak wygląda coraz lepiej. Są Łukasz Łukaszczyk czy Kamil Waszek. Młodzież jest i jak popatrzymy na Orlen Cup, to widzimy, że talenty się pojawiają. Najbardziej cieszy to, że poziom rywalizacji jest coraz wyższy. Brakuje na poziom Pucharu Świata, ale Kacper jest motorem napędowym. Oni mogą uwierzyć, że niedługo mogą się tam znaleźć i tego z całego serca im życzę - przyznał Maciej Maciusiak. 

Więcej o: