- Rozumiem, że wielu, wielu ludzi nie rozumiało decyzji trenera o zabraniu mnie na igrzyska - mówi Paweł Wąsek. Wicemistrz olimpijski szczerze przyznaje, że sam nie widział się w kadrze na zawody czterolecia.
Paweł Wąsek rok temu o tej porze odbierał gratulacje za bycie liderem polskiej kadry skoczków narciarskich. Ostatnią zimę skończył na dopiero 43. miejscu w Pucharze Świata. Ale choć aż czterech kolegów z reprezentacji było od niego lepszych, on cieszy się srebrnym medalem olimpijskim.
Wicemistrzostwo olimpijskie w Predazzo wywalczył w konkursach duetów, wspólnie z Kacprem Tomasiakiem. Jak to możliwe, że w tak słabym sezonie 26-latek z Cieszyna stanął na wysokości zadania w najważniejszym momencie? I jak w ogóle doszło do tego, że zmieścił się w zaledwie trzyosobowej kadrze polskich skoczków na igrzyska Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026?