Syn Janne Ahonena wylądował w szpitalu. "Udało się uniknąć czegoś gorszego"

Mico Ahohen kilka miesięcy temu zaliczył debiut w Pucharze Świata, a później solidnie spisywał się w Pucharze Kontynentalnym. Jednak tuż przed końcem sezonu przydarzyła mu się wyjątkowo nieprzyjemna sytuacja. Po nieudanym lądowaniu był mocno poobijany i trafił do szpitala. Głos w tej sprawie zabrał w mediach społecznościowych. "Może się zdarzyć, że liżąc rany, ominę mistrzostwa w Rovaniemi" - przekazał.

Mico Ahonen, syn legendarnego Janne Ahonena, w minionym roku zaliczył debiut w Pucharze Świata. W otwierającym cykl konkursie w Ruce zajął 44. miejsce. Ponadto czterokrotnie zdobył punkty Pucharu Kontynentalnego (to jego rekord). Nie będzie natomiast zbyt dobrze wspominał tego, co przydarzyło mu się na koniec sezonu.

Zobacz wideo Małysz ocenia sezon polskich skoczków. "Więcej bym nie dał"

Mico Ahonen pokazał zdjęcie ze szpitala. "Udało się przetrwać"

We wtorek 26 marca 22-latek opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie ze szpitala. Był mocno poobijany, zwłaszcza na twarzy, a we wpisie wyjaśnił, że do feralnego zdarzenia doszło pod koniec niedawnego treningu, gdy źle wylądował.

"W ten sposób udało się przetrwać także ten sezon, choć może się zdarzyć, że liżąc rany, ominę mistrzostwa w Rovaniemi... Ostatni w tym sezonie trening na własnej ziemi pod koniec okazał się trudny. To za sprawą dalekiego skoku, ale udało się uniknąć czegoś gorszego. Łapiemy oddech i kontynuujemy od miejsca, w którym skończyliśmy" - napisał.

Mico Ahonen odpocznie od skoków narciarskich. Są dla niego wszystkim

Młody skoczek liczy na szybki powrót do zdrowia. Zwłaszcza że postawił wszystko na jedną kartę i dla sportu zrezygnował nawet z edukacji. O tym, że nie ma żadnego planu B, powiedział jego ojciec w wywiadzie dla fińskich mediów. Zresztą on sam zrobił podobnie i popiera wybór syna.

- Skończyłem szkołę jeszcze wcześniej niż Mico. Tak jest w wielu sportach, że jeśli naprawdę chcesz osiągnąć szczyt, to albo wszystko, albo nic. To gra wysokiego ryzyka. Ale jeśli możesz, musisz spróbować teraz. Nie za dziesięć lat - powiedział, cytowany przez portal is.fi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.