Małysz przemówił ws. Stocha. "On nawet nie chce myśleć o skokach"

Kamil Stoch nie będzie najlepiej wspominał minionego sezonu Pucharu Świata pod względem wyników. W tym sezonie ani razu nie zakończył konkursu w czołowej dziesiątce i zajął 26. miejsce w klasyfikacji generalnej. Tuż po rywalizacji w Planicy Stoch nie chciał mówić o tym, czy nadal będzie skakał. Teraz na pytanie związane ze Stochem musiał odpowiedzieć Adam Małysz. Prezes PZN-u zdradził, co ustalił z Kamilem przy końcu sezonu.

Za nami kolejny sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Poza Aleksandrem Zniszczołem żaden z polskich skoczków nie może być zadowolony z wyników, które osiągnął. W tym gronie znajduje się Kamil Stoch, który zdobył 256 punktów i zajął 26. miejsce w klasyfikacji generalnej. To był jego najgorszy wynik od 15 lat i sezonu 08/09. - Nie oczekiwałem wiele. Gdzieś spodziewałem się, że może być trudno. Każdy sezon ma pewne wymogi i nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Zmęczenie sprawiło, że nie mogłem uwolnić tego, co najlepsze - mówił Stoch w rozmowie z Eurosportem po rywalizacji w Planicy.

Zobacz wideo Małysz ocenia sezon polskich skoczków. "Więcej bym nie dał"

Czy Stoch będzie nadal skakał? Małysz zabrał głos. "Umówiliśmy się"

W trakcie wspomnianego wywiadu padło też pytanie, czy Stoch będzie nadal skakał w przyszłym sezonie. Jak wtedy odpowiedział? - Po takim sezonie muszę najpierw odpocząć. To jest wszystko, o czym teraz marzę. Jestem wykończony fizycznie, psychicznie, totalnie wyzuty z energii. Jedyne, o czym marzę, to aby jutro nie myśleć, że mam trening, czy muszę zrobić coś idealnie. Teraz bardzo długo chcę odpocząć. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy z nami byli i w nas wierzą. Jesteście wspaniali, dzięki wam dotarliśmy do końca - przekazał skoczek.

Do tej sprawy odniósł się Adam Małysz, który rozmawiał z Polsatem Sport. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego ujawnił, że rozmawiał ze Stochem w Planicy. - Z Kamilem umówiliśmy się, że jak będzie gotowy po urlopie, to przyjedzie i porozmawiamy o tym, jak startujemy z kolejnym sezonem. On na razie w ogóle nawet nie chce myśleć o skokach, chce się wyciszyć, zapomnieć o tym sezonie. Natomiast ma ochotę trenować i startować dalej. Tylko na luźniejszych warunkach, mając więcej swobody - wyjaśnił Małysz.

Małysz przyznał, że podczas rozmowy ze Stochem poruszył temat trenera Thomasa Thurnbichlera. Czy skoczkowie chcą dalej z nim współpracować? - Gdyby zawodnicy powiedzieli, że nie chcą Thomasa, to współpracę z nim trzeba rozwiązać. Tymczasem skoczkowie powiedzieli, że nie chcą zmian. Oczywiście, jest sytuacja taka, że w stu procentach potrzebują odpoczynku, dużo większego. Pozostawienie go nie jest wyłącznie moją decyzją, ale całego zarządu, który był zgodny, że Thomasowi trzeba dać szansę. Myśmy byli przygotowani na to, że może przyjść słabszy sezon - dodaje prezes PZN-u.

- Na pewno błędy były i trzeba wyciągnąć konsekwencje, ale trzeba zauważyć też pozytywy. Thomas przyznaje się do błędów i wie, jak to naprawić. Mam nadzieję, że jego pozostawienie nie będzie błędną decyzją, tym bardziej że zawsze się zwalnia pierwszego trenera, a nie do końca jest to jego wina, choć on bierze wszystko na siebie, bo jest odpowiedzialny za tę grupę - powiedział Małysz. Jak mogą wyglądać przygotowania skoczków do nowego sezonu?

- Naszym zawodnikom przybywa lat, więc nie będzie im łatwo, tylko coraz ciężej. Dlatego rozmawiamy na ten temat, aby im trochę odpuścić obciążenia. Żeby sami czuli, ile i jakich treningów mogą zrobić. Są na tyle doświadczeni, że powinni tym regulować, oczywiście, pod kontrolą trenera. Taka zmiana da im więcej luzu i odpoczynku, będą mogli wybierać, na których zawodach startują - podsumował.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.