Dramat. Eksperci aż współczują polskim skoczkom. 0,01 procent szans

Jakub Balcerski
Maciej Kot (z lewej) i Piotr Żyła (po prawej) podczas kwalifikacji do konkursu w Innsbrucku
Screen Player

- Bez głębszego zastanowienia powiedziałbym: 99:1 dla Karla Geigera, bo wyniki w tym sezonie ma z innej półki niż Maciej Kot. Ale wiem, że Geiger nienawidzi Bergisel i myślę, że czeka nas niespodzianka - przewiduje wynik pierwszej "polskiej" pary KO w konkursie w Innsbrucku dziennikarz "Kronen Zeitung" Christoph Nister. W innej dał Aleksandrowi Zniszczołowi 0,01 procent szans w starciu ze Stefanem Kraftem. Opinie ekspertów zapytanych przez Sport.pl są jednak bardzo podzielone: według nich do drugiej serii może awansować jeden, ale także nawet czterech Polaków.

Kwalifikacje w Innsbrucku były dla polskich skoczków jednymi z najlepszych w sezonie - aż czterech z nich znalazło się w najlepszej dwudziestce. Ale o awans do drugiej serii może być bardzo trudno. Pary systemu KO, do jakich trafili na pierwszą serię zawodów na Bergisel, okazały się co najmniej pechowe.

Przypomnijmy, że podczas Turnieju Czterech Skoczni zawodnicy w pierwszej serii rywalizują w systemie KO, który dobiera ich w pary (25. z 26., 24. z 27. i tak dalej) - zwycięzcy awansują do serii finałowej, a spośród przegranych udział w niej weźmie tylko pięciu "szczęśliwych przegranych".

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...