Wreszcie! Zryw Polaków na TCS w Innsbrucku. Powiało optymizmem

72. Turniej Czterech Skoczni wkracza w decydującą fazę. Niewykluczone, że to właśnie na Bergisel dojdzie do wyczekiwanego przełomu, na co wskazywał pierwszy trening. W nim aż trzech Polaków znalazło się w TOP 20. W drugiej sesji było jeszcze lepiej. Spory progres zanotował m.in. Dawid Kubacki, który zakończył trening na wysokiej, 7. lokacie. W obu sesjach triumfowali Austriacy. Teraz przed zawodnikami kwalifikacje.

Kibice wierzyli, że już podczas Turnieju Czterech Skoczni dojdzie do długo wyczekiwanego przełamania reprezentacji Polski. Tym bardziej że w przeszłości Biało-Czerwoni odgrywali pierwsze skrzypce w niemiecko-austriackiej imprezie - Kamil Stoch zgarnął "Złotego Orła" dwukrotnie, a Dawid Kubacki raz. Jak dotąd odbyły się dwa konkursy, w Oberstdorfie oraz w Ga-Pa, ale próżno szukać naszych zawodników w czołówce. Najwyższej sklasyfikowany pozostaje Stoch - 20. lokata. Teraz rywalizacja przeniosła się do Innsbrucka. We wtorek 2 stycznia rozegrano treningi, podczas których zawodnicy mieli okazję zapoznać się z legendarną Bergisel.

Zobacz wideo Kamil Stoch ocenia swój występ w Engelbergu: Mimo błędów skoki były płynne

TCS: Małe przełamanie polskich skoczków w Innsbrucku. Kraft najlepszy w pierwszym treningu

Warunki nie były jednak łatwe dla skoczków. Podczas pierwszego treningu wiatr dość mocno kręcił, raz wiało z góry, a raz z dołu skoczni.

Jako pierwszy z Polaków na belce startowej zasiadł Maciej Kot i trafił na dobre warunki. Uśrednione wskaźniki mówiły o ponad 1 m/s pod narty. Mimo to 32-latek nie spisał się najlepiej - nie udało mu się nawet dolecieć do punktu K, zlokalizowanego na 120 m. Finalnie wylądował na 115,5 m i zajął 42. lokatę.

Chwilę później na rozbiegu pojawił się Paweł Wąsek. Polak był pierwszym zawodnikiem, któremu udało się osiągnąć punkt K. Wylądował dokładnie na 120 m przy delikatnym wietrze pod narty. W tym samym miejscu lot zakończył Aleksander Zniszczoł. Miał on jednak nieco mniej odjętych punktów za sprzyjające warunki. W związku z tym uplasował się na 16. miejscu, a jego rodak na 17. pozycji. 

O wiele słabiej spisał się za to Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski skoczył zaledwie 111,5 m. Tyle tylko, że trafił na dość mocny wiatr w plecy. Do jego noty dodano ponad siedem punktów, co pozwoliło mu znacząco przesunąć się w klasyfikacji. Finalnie zajął 26. miejsce. 

Taką samą odległość co Stoch uzyskał Dawid Kubacki. Tyle tylko, że skakał w niemal bezwietrznych warunkach. Odjęto mu 2,8 pkt. Tym samym uplasował się w drugiej części stawki, bo na 41. lokacie.

O wiele lepiej od Kubackiego spisał się za to Piotr Żyła. Polak wylądował na 121 m i ostatecznie został najwyżej sklasyfikowanym rodakiem. Zajął 13. pozycję. Bezapelacyjnie najlepszym zawodnikiem sesji okazał się faworyt gospodarzy, Stefan Kraft. Austriak skoczył aż 130,5 m. Na drugim miejscu uplasował się Ryoyu Kobayashi, a trzeci był Peter Prevc. W treningu nie wystartował Andreas Wellinger, a więc lider TCS.

Wyniki I treningu w Innsbrucku:

  • 1. Stefan Kraft - 130,5 m
  • 2. Ryoyu Kobayashi - 124 m
  • 3. Peter Prevc - 124 m
  • 4. Marius Lindvik - 121 m
  • 5. Stephan Leyhe - 123,5 m
  • 6. Johann Andre Forfang - 121,5 m
  • 7. Clemens Aigner - 121 m
  • 8. Manuel Fettner - 115,5 m
  • 9. Halvor Egner Granerud - 123,5 m
  • 10. Kristoffer Eriksen Sundal - 116,5 m
  • ...
  • 13. Piotr Żyła - 121 m
  • 16. Aleksander Zniszczoł - 120 m
  • 17. Paweł Wąsek - 120 m
  • 26. Kamil Stoch - 111,5 m
  • 41. Dawid Kubacki - 111,5 m
  • 42. Maciej Kot - 115,5 m.

Znaczący progres Kubackiego w drugim treningu. Polacy wciąż wysoko. Z tej reguły "wyłamał" się Stoch

Zawodnicy nie mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek, bo już kilka minut później ruszył drugi, a zarazem ostatni trening przez wtorkowymi kwalifikacjami. Tym razem Maciej Kot skoczył bliżej, bo osiągnął 112 m. Miał jednak słabszy wiatr pod narty, przez co i mniej odjętych punktów. Dzięki temu finalnie zajął wyższe miejsce niż w pierwszej sesji - 34. 

Koszmarnie spisał się za to Wąsek. Nie udało mu się przekroczyć nawet 100 m - zabrakło pół metra. Polak trafił jednak na katastrofalne warunki. Do jego noty dodano niemal 14 punktów, co ostatecznie pozwoliło mu się przesunąć na 44. miejsce.

Tuż po nim na belce zasiadł Zniszczoł. Przed jego skokiem wiatr się całkowicie odwrócił i znów zaczęło powiewać z dołu skoczni, co wykorzystał idealnie. Wylądował na 121 m i zajął 14. lokatę.

Gorzej w porównaniu z pierwszą sesją spisał się za to Stoch. Znów nie osiągnął punktu K - skoczył zaledwie 107 m. Co więcej, uśrednione wskaźniki pokazywały, że oddawał próbę w sprzyjających warunkach - od jego noty odjęto pięć punktów, przez co uplasował się dopiero na 51. pozycji.

Znacząco poprawił się za to Kubacki. W drugiej próbie poszybował ponad 12 m dalej i wylądował na 124 m przy niewielkim wietrze pod narty. To pozwoliło mu zająć wysoką, 7. lokatę. Był to najlepszy wynik wśród Polaków. 

Równą formę potwierdził też Żyła. Skoczył 120 m, ale zajął gorszą pozycję niż kilka minut wcześniej. Finalnie był to trzeci wynik Biało-Czerwonych - 18. lokata. Treningi w wykonaniu Polaków mogą jednak napawać optymizmem. Niewykluczone, że coś drgnęło i w końcu dojdzie do zapowiadanego przez Thomasa Thurnbichlera progresu.

Ostatecznie w drugiej sesji dnia triumfował Jan Hoerl po skoku na 129 m. Drugi był Michael Hayboeck, a trzeci Andreas Wellinger. Tym razem z oddania próby zrezygnowali m.in. Kobayashi i Kraft, a więc zwycięzca pierwszego treningu. 

Wyniki II treningu w Innsbrucku:

  • 1. Jan Hoerl - 129 m
  • 2. Michael Hayboeck - 130,5 m
  • 3. Andreas Wellinger - 127,5 m
  • 4. Timi Zajc - 127,5 m
  • 5. Manuel Fettner - 127 m
  • 6. Stephan Embacher - 123,5 m
  • 7. Dawid Kubacki - 124 m
  • 8. Philipp Raimund - 123 m
  • 8. Halvor Egner Granerud - 122,5 m
  • 10. Marius Lindvik - 119 m
  • 10. Anze Lanisek - 121 m
  • ...
  • 14. Aleksander Zniszczoł - 121 m
  • 18. Piotr Żyła - 120 m
  • 34. Maciej Kot - 112 m
  • 44. Paweł Wąsek - 99,5 m
  • 51. Kamil Stoch - 107 m
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.