Polacy w chińskim Linyi zaczęli od pewnej wygranej 3:0 ze słabą Kubą, następnie przegrali dwa mecze: ze Słowenią, a także Japonią, oba po pięciu setach. Tie-break musiał również zadecydować o losach pojedynku z Ukrainą. Tym razem Biało-Czerwoni okazali się lepszą ekipą, choć w pierwszych dwóch setach niewiele im wychodziło.
Na koniec pierwszego tygodnia Ligi Narodów odbyły się dwa starcia, w których uczestniczyli siatkarscy potentaci. W Brasilii wszystkie swoje mecze wygrali gospodarze i jedni z faworytów do końcowego zwycięstwa. Kibice zgromadzeni w hali w Ottawie zaś byli świadkami dreszczowca w spotkaniu USA - Włochy.
Siatkarscy "Canarinhos" niespodziewanie musieli gonić wynik, choć mierzyli się z jedną ze słabszych drużyn, która jeszcze nie wygrała choćby meczu w Lidze Narodów, a więc z Argentyną. Niespodziewanie jednak to właśnie ten siatkarski outsider wygrał dwa pierwsze sety. W trzeciej partii początek był wyrównany, ale końcówka należała już do Brazylii. To sprawiło, że faworyci nabrali wiatru w żagle i w kolejnym secie zwyciężyli do 23, a tie-break do 9.
W Ottawie zaś doszło do pojedynku między Stanami Zjednoczonymi i Włochami. I tutaj także decydował piąty set. Ostatecznie po wyrównanej grze górą byli Włosi, którzy tym sposobem zwyciężyli w swoich trzecim spotkaniu. Amerykanie zaś ponieśli pierwszą porażkę. Aż 25 punktów w tym meczu zdobył Jake Hanes, tylko dwa punkty mniej najskuteczniejszy z Włochów, Luca Porro.
Brazylia - Argentyna 3:2 (18:25, 24:26, 25:19, 25:23, 15:9)
USA - Włochy 2:3 (18:25, 25:15, 19:25, 25:18, 10:15)
Kolejne turnieje odbędą się w dniach 24-28 czerwca, a gospodarzami będą: Gliwice (Polska), Orleans (Francja) oraz Ljubljana (Słowenia).
Dla Biało-Czerwonych drugi tydzień rywalizacji w ramach VNL 2026 odbędzie się w dniach 24-28 czerwca w Gliwicach. Rywalami Polaków będą: Belgia, Turcja, Niemcy oraz Argentyna.