Reprezentacja Ukrainy zakończyła pierwszy turniej siatkarskiej Ligi Narodów w chińskim Linyi z bilansem dwóch zwycięstw i dwóch porażek. W pierwszym spotkaniu nie zdołali ugrać choćby seta w starciu z Japonią (0:3). Następnie pokonali Chiny (3:1) i Kubę (3:0). W ostatnim spotkaniu prowadzili 2:0 z Polską, lecz Biało-Czerwoni zdołali odwrócić losy meczu i zwyciężyć 2:3.
W pomeczowej wypowiedzi asystent Raula Lozano - Agustin Briscoli skomentował cały turniej w wykonaniu siatkarzy zza naszej wschodniej granicy. "Zagraliśmy w tym tygodniu dobrze. Prawdopodobnie spodziewaliśmy się więcej w meczu z Japonią, ale w pozostałych spotkaniach graliśmy dobrze" - przyznał 37-latek.
Po dwóch znakomitych setach, w których nasi siatkarze ulegli odpowiednio do 19 i 18, przyszły dwie kolejne partie, w których Biało-Czerwoni byli lepsi. W tie-breaku Polacy zbudowali przewagę, która pozwoliła im "dowieźć" zwycięstwo w tym pojedynku.
Briscoli odniósł się do niedzielnej porażki z podopiecznymi Nikoli Grbicia. "Nie mogliśmy sobie poradzić psychicznie, kiedy Polacy zaczęli grać lepiej. Wiedzieliśmy, że Polacy potrafią - to pierwsza lub druga najlepsza drużyna na świecie. Teraz odpoczniemy i pomyślimy o kolejnym tygodniu meczowym" - skwitował.
Reprezentacja Ukrainy w drugim turnieju zmierzy się w Lublanie (Słowenia) z Brazylią (24.06), Włochami (25.06), Kanadą (26.06) oraz Bułgarią (28.06).
W tabeli rozgrywek Ukraińcy zajmują ósmą lokatę. Do turnieju finałowego w Chinach awansuje siedem najlepszych zespołów oraz gospodarz. Tytułu zdobytego przed rokiem bronią Polacy.