Lavarini ocenił pierwszy mecz Polek w Lidze Narodów. Na to zwrócił uwagę

- Kiedy w trudnych momentach, starasz się grać lekko i łatwo, to nie jest to, czego oczekuje. Mieliśmy wzloty i upadki, ale drużyna musi rozpoznać sytuację i mądrze wybierać - stwierdził Stefano Lavarini po wygranym 3:2 meczu z Belgią w Lidze Narodów. Zdradził również, z czego najbardziej się cieszy.
DLOKA
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Polskie siatkarki zainaugurowały tegoroczną edycję Ligi Narodów. Podopieczne Stefano Lavariniego pokonały Belgię na otwarcie turnieju w Nankinie 3:2 (25:20, 22:25, 25:23, 18:25, 15:13). "Te meczbole mogły nieco podnieść nam ciśnienie, zrobiło się blisko horroru, ale na koniec pozostały nam tylko pozytywne emocje. Polki grały ciekawą, często dynamiczną siatkówkę, która pozwoliła im pokonać zespół na podobnym poziomie - silną, europejską markę. Zdecydowanie najwięcej, bo aż 25 punktów, zdobyła Julia Szczurowska. Atakującej wtórowały przyjmujące Lampkowska i Łukasik - odpowiednio po 15 i 13 punktów. Za to wśród środkowych najwięcej zgromadziła ich Obiała - 12" - pisał na łamach Sport.pl Jakub Balcerski.

Zobacz wideo Mateusz Bieniek po finale Ligi Mistrzów w Turynie: Byli lepszą drużyną

Stefano Lavarini zabrał głos po meczu z Belgią

W tym meczu Biało-Czerwone popełniły sporo błędów, są jeszcze rezerwy m.in. na zagrywce, więc będzie nad czym pracować. Po zakończonym spotkaniu Stefano Lavarini zabrał głos. Selekcjoner został zapytany z czego się cieszy po tym trudnym spotkaniu.

- Jestem szczęśliwy, że dziewczyny nie zwiesiły głów po tych setach, gdzie grały mniej udanie. Oczywiście jak zaczynamy, jesteśmy podekscytowani. Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie przetrwać trudności, być odważnym w ataku i znajdować rozwiązania - powiedział (tłum. za Polsat Sport).

Zobacz też: FIVB zawiesiła gospodarza ostatnich mistrzostw świata

- Kiedy w trudnych momentach, starasz się grać lekko i łatwo, to nie jest to, czego oczekuje. Mieliśmy wzloty i upadki, ale drużyna musi rozpoznać sytuację i mądrze wybierać - dodał.

Teraz czas na trzy kolejne mecze w Chinach. Pierwszy z nich już w czwartek o 9:00. Zawodniczki Lavariniego zmierzą się z Czeszkami. Pozostaną im jeszcze spotkania z Serbkami i Chinkami. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: