Lider reprezentacji Polski czekał na to 236 dni. "7 miesięcy temu..."

Aleksander Śliwka stracił przez kontuzję finały Ligi Narodów i mistrzostwa świata. Nie mógł grać także w pierwszych miesiącach sezonu klubowego. Wrócił do gry kilka tygodni temu, a teraz przypomina o sobie w świetnym stylu. Przyjmujący rozegrał pierwszy pełny mecz od dłuższego czasu, a jego Halkbank Ankara pokonał w meczu ligi tureckiej Istanbul BB 3:0 (25:22, 25:21, 25:19).
Aleksander Śliwka
Agnieszka Niedziałek

Aleksander Śliwka stracił miesiące gry, w tym te kluczowe dla reprezentacji Polski, z powodu kontuzji stopy. Okazała się ona dużo poważniejsza, niż pierwotnie przypuszczano. Na powrót przyjmującego do regularnej gry zapewne mocno liczy trener Nikola Grbić. Lider naszej reprezentacji dał właśnie konkretny sygnał.

Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, że jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii

Pierwszy pełny mecz Śliwki od dawna. Wrócił w dobrym stylu

Śliwka pierwszy raz od ośmiu miesięcy zagrał mecz w pełnym wymiarze. Jego Halkbank Ankara okazał się lepszy od Istanbul BB, wygrywając 3:0 (25:22, 25:21, 25:19). Indywidualnie Polak może mówić o naprawdę dobrym występie.

30-latek zdobył w tym spotkaniu dziesięć punktów - wszystkie z gry (skuteczność w ataku 59 procent). Był też bardzo skuteczny w przyjęciu - zaliczył aż 62 proc. pozytywnego przyjęcia. Przydawał się także w defensywie, zanotował cztery dobre obrony.

Zobacz też: Burza po słowach Polki na igrzyskach. Prezes natychmiast ruszył z kontrą

To był pierwszy pełny występ Śliwki od 236 dni.

Po meczu Śliwka opublikował na Instagramie poruszające zdjęcie, kiedy trzyma swojego nowo narodzonego syna na rękach. Przyznał, że narodziny jego dziecka były dla niego motywacją w walce o powrót na boisko.

"7 miesięcy temu, kiedy odniosłem kontuzję i pierwsze diagnozy nie były zbyt optymistyczne, marzyłem tylko o tym, żeby wrócić i pokazać mu, że trzeba walczyć o swoje marzenia. A było nim to, żeby zagrać cały mecz, a potem wziąć go na ręce i pokazać mu miejsce, w którym tata uwielbia być, na boisku. Teraz wyznaczamy sobie nowe cele i nie przestajemy walczyć" - czytamy w treści posta.

 

W tabeli ligi tureckiej Halkbank jest drugi, wyprzedza go tylko Ziraat Bankasi Ankara Tomasza Fornala.

Więcej o: