Polak niespodziewanym bohaterem sensacyjnej wygranej z Napoli. "To po nim widać"

Jakub Kiwior zagrał 90 minut w wygranym 1:0 meczu Spezii z Napoli, notując tym samym pierwsze zwycięstwo w barwach Orzełków. - Widać po nim, że urodził się obrońcą - czytamy w ocenach włoskich mediów.

Nie trzeba celnie uderzać na bramkę, żeby wygrywać. Z takiego założenia wyszła Spezia, która wyszła na prowadzenie w 37. minucie meczu z Napoli po trafieniu samobójczym Juana Jesusa. Zespół prowadzony przez Luciano Spallettiego napierał regularnie, ale to nie wystarczyło, żeby pokonać Ivana Provedela. Tym samym oba kluby z Mediolanu skorzystały na wpadce Napoli i odskoczyły ekipie z południa Włoch w tabeli. 70 minut zagrał Piotr Zieliński, natomiast 90 minut - Arkadiusz Reca oraz Jakub Kiwior.

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

Włosi zadowoleni z gry Jakuba Kiwiora przeciwko Napoli. "Pracował jak silnik"

Jakub Kiwior wybiegł w podstawowym składzie Spezii na mecz z Napoli w roli defensywnego pomocnika, tuż przed trójką środkowych defensorów. To jednak nie sprawiało mu żadnego problemu i czuł się bardzo dobrze w drugiej linii. Podobnie występ młodzieżowego reprezentanta Polski oceniły włoskie media. "Polski piłkarz urodził się obrońcą i to po nim widać. Ale na środku boiska on zawsze był pierwszy przy piłce" - pisze "La Gazzetta dello Sport", która przyznała Kiwiorowi notę 7/10 (najwyższą w zespole gości).

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Pozostali włoscy dziennikarze byli nieco bardziej rygorystyczni w swoich ocenach dla Jakuba Kiwiora. "Pracował jak silnik w środku pola i skutecznie wspierał defensywę Spezii" - czytamy w ocenach portalu calciomercato.it, który dał Kiwiorowi ocenę 6,5. "Był prawdziwą ostoją dla defensywy, której bardzo pomagał w powstrzymywaniu ciągłych nalotów zawodników Napoli" - to z kolei argumentacja portalu Tuttomercatoweb.com.

Włoski oddział Eurosportu z kolei zauważył, że Kiwior bardzo się pilnował przed tym, żeby nie złapać głupiej żółtej kartki. Polak został w ten sposób napomniany przez sędziego w 48. minucie za faul na rywalu. "Kiwior pomagał kolegom z drużyny w podwajaniu przeciwnika i przebiegł sporo kilometrów. Dodatkowo nie pozwalał sędziemu na to, żeby mógł go upomnieć po raz kolejny" - piszą dziennikarze. Jakub Kiwior jak dotąd zagrał w pięciu meczach Spezii we wszystkich rozgrywkach i zgromadził 478 minut.

Więcej o: