Dziesięć meczów, sześć goli i dwie asysty. Tak prezentuje się dorobek Roberta Lewandowskiego w El Clasico. Polak może powiedzieć, że w barwach FC Barcelony umie strzelać Realowi Madryt dokładnie tak samo, jak wcześniej w Bayernie Monachium oraz Borussii Dortmund (przed przyjściem do Katalonii miał przeciwko Realowi rozegranych osiem spotkań, w których trafiał do siatki też sześć razy). Nasz reprezentant będzie miał w niedzielny wieczór 10 maja kolejną okazję, by zapolować na gola przeciwko "Królewskim".
Kolejną, ale tym razem być może ostatnią. Nadal nie wiadomo, co z jego przyszłością w Barcelonie. Według najnowszych doniesień Katalończycy nadal nie złożyli mu oferty nowego kontraktu, za to dość intratny kontrakt daje mu amerykańskie Chicago Fire. Na dziś nie można wykluczyć, że cztery mecze, które Katalończykom zostały do końca sezonu, będą ostatnimi, jakie Lewandowski rozegra w obecnych barwach. Dopóki jednak jeszcze w Barcelonie jest, może zabłysnąć. Na przykład tak, jak ostatnio na treningu.
"Blaugrana" opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z Lewandowskim w roli głównej. Widzimy na nim, jak Polak niemal z narożnika boiska wkręca piłkę do bramki i to w stylu Ricardo Quaresmy (lub Kamila Grosickiego), czyli zewnętrzną częścią buta. Co więcej, piłka stała już za linią końcową, czy kąt był mniej niż zerowy. Lata może i lecą, ale technika nadal się zgadza.
Wątpliwe, by w meczu z Realem Lewandowski spróbował czegoś podobnego z rzutu rożnego (choć kto wie), ale być może Polak stanie się odbiorcą precyzyjnego dośrodkowania, które zamieni na gola. Tego w Katalonii życzą sobie wyjątkowo mocno, bo to El Clasico ma wyjątkową stawkę. Jeśli Barcelona co najmniej zremisuje, zapewni sobie mistrzostwo Hiszpanii. Mecz rozpocznie się w niedzielę 10 maja o 21:00 na Spotify Camp Nou.