Dziewięć mistrzostw Polski, siedem krajowych Pucharów, srebrny medal za Ligę Mistrzów czy dwa Klubowe Wicemistrzostwa Świata - to część trofeów, które w swojej karierze zdobył Mariusz Wlazły. Legendarny atakujący grał w barwach PGE Skry Bełchatów (2003-2020) i Trefla Gdańsk (2020-2023). Wlazły zakończył karierę 24 kwietnia 2023 r., kiedy to jego syn Arkadiusz wszedł na zagrywkę w spotkaniu z Projektem Warszawa. Ostatnio Wlazły pracuje w Treflu Gdańsk jako koordynator przygotowania psychologicznego.
Pierwszy zespół Trefla Gdańsk zakończył zmagania w PlusLidze na dziewiątym miejscu, więc był tuż za strefą play-off. Swojego sezonu nie skończyły jeszcze rezerwy Trefla, które grają na poziomie II ligi, czyli na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce. Trelf zajął czwarte miejsce w swojej grupie, przez co awansował do play-offów. Teraz gdańszczanie rywalizują o awans do I ligi w turnieju finałowym, który odbywa się w Wieluniu. To rodzinne miasto Wlazłego.
- To będzie dla mnie wyjątkowy turniej z kilku powodów. Wracam na boisko w Wieluniu, czyli w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło i gdzie narodziła się moja miłość do siatkówki. Cieszę się, że mogę być częścią tej drużyny i wesprzeć młodych zawodników w tak ważnym momencie sezonu. W tym zespole jest dużo talentu, charakteru i pasji do pracy. Chcę pomóc chłopakom nie tylko na boisku, ale też swoim doświadczeniem i spokojem w trudnych momentach. Ogromnie cieszę się również, że będę mógł przeżyć ten turniej razem z synem. To coś naprawdę wyjątkowego - mówił Wlazły.
Wlazły zagrał ze swoim synem w meczu z Avią Solar Sędziszów. 42-latek pojawił się na boisku w jednym z setów i stał przy siatce, kiedy jego syn był w polu serwisowym. Ostatecznie Trefl przegrał to spotkanie 2:3 (17:25, 26:24, 19:25, 25:23, 8:15), co utrudnia jego sytuację.
Do I ligi awansują dwa najlepsze zespoły z tego turnieju finałowego. Trefl Gdańsk zagra jeszcze w tym turnieju z KPS-em Płock (09.05) i WKS-em Wieluń (10.05).
Psychologia to "działka", którą Wlazły chce się zajmować. Były siatkarz rozpoczął odpowiednie studia w tym zakresie, a także kształci się pod katem zarządzania placówkami medycznymi. Celem Wlazłego jest to, by stworzyć centrum wsparcia psychologicznego dla sportowców.
Zobacz też: Jeden z najlepszych siatkarzy świata odchodzi po 5 latach. "Dziękuję, Polsko"
- Na początku sezonu prowadzimy warsztaty, które budują grupę na tym pierwszym etapie i wtedy jestem bardziej zaangażowany. Zdarza się też tak, że zawodnicy proszą, bym był na ich sesji indywidualnej i wzbogacił ją o moje doświadczenie sportowe. Oglądam mecze pod kątem tego, co można usprawnić i tego, co w danym momencie może się wydarzyć. Bardzo ważne są emocje, mimika twarzy, gestykulacja i mowa ciała. I na tym się skupiam. Czasami łapię się na tym, że nawet nie wiem, jaki jest wynik - mówił Wlazły, cytowany przez Agnieszkę Niedziałek ze Sport.pl.