Przed piłkarskimi kibicami na całym świecie impreza czterolecia. 11 czerwca w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku rozpocznie się mundial. Już przed startem wydarzenie budzi spore kontrowersje m.in. w związku z działaniami USA na arenie międzynarodowej. 28 lutego 2026 roku Amerykanie wspólnie z Izraelem rozpoczęli zmasowane ataki powietrzne na cele w Iranie. Pod znakiem zapytania stanęła obecność Persów na mistrzostwach. Pojawiły się również dużo bardziej przyziemne problemy, związane z samym turniejem. Najgłośniej mówi się o horrendalnie wysokich cenach biletów.
Horrendalnie wysokie ceny biletów na tegoroczny mundial są komentowane na całym świecie. Mocno zaskoczony drogimi wejściówkami był Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych był szczególnie zszokowany kosztami udziału w pierwszym spotkaniu Amerykanów. Według cen znajdujących się na oficjalnej stronie FIFA, zainteresowani obejrzeniem meczu z Paragwajem będą musieli zapłacić minimum 1120 dolarów, najdroższe bilety kosztują natomiast aż 4105 dolarów. To od około 4 tys. do blisko 14,8 tys. złotych. Ceny dotyczą spotkań fazy grupowej.
"Nie wiedziałem o tym. Szczerze mówiąc, nie zapłaciłbym tyle" - powiedział Donald Trump w rozmowie z "New York Post".
Zobacz też: Rozłam w gigancie. Poszło o Lewandowskiego
Ceny na spotkania fazy grupowej są horrendalnie wysokie, ale i tak wyglądają skromnie przy przewidywanej sumie, jaką prawdopodobnie będzie trzeba zapłacić za obejrzenie meczu finałowego. Według niedawnych doniesień profilu BuckarooBanzai na platformie X, najtańsze wejściówki za bramką miałyby kosztować około 56 tys. dolarów (około 201,7 tys. złotych).
Mistrzostwa rozpoczną się 11 czerwca spotkaniem Meksyku z Republiką Południowej Afryki. Finał zaplanowano na 19 lipca.