"Sport" podkreśla, że jeszcze niedawno transfer Wojciecha Szczęsnego budził zdziwienie, a dziś Polak zbiera pochwały z każdej strony. 35-latek stał się jednym z najbardziej cenionych zawodników zaplecza FC Barcelony, mimo że pełni rolę rezerwowego bramkarza.
Gdy Barcelona zdecydowała się sięgnąć po Polaka, wielu ekspertów miało wątpliwości. Mówiono o zawodniku "po karierze", który może nie sprostać wymaganiom jednego z największych klubów świata.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Szczęsny wniósł do drużyny ogromne doświadczenie i profesjonalizm. Zadanie było trudne. Przypomnijmy, że gdy polski bramkarz wchodził do drużyny, to musiał nauczyć się zupełnie nowego dla siebie stylu gry.
Początkowo rywalizował o miejsce w składzie z Inakim Peną, ale później pokazał, że jest zdecydowanie lepszym zawodnikiem. Obecnie natomiast jest rezerwowym dla Joana Garcii. Udziela mu mnóstwo wskazówek.
"Za nieco lekkim wizerunkiem Szczęsnego, wynikającym częściowo z jego zamiłowania do papierosów, a częściowo z jego swobodnego stylu bycia, kryje się zawodnik najwyższej klasy, który mimo roli rezerwowego przeżywa w Barcelonie drugą młodość" - pisze "Sport".
Według osób pracujących w klubie, Polak prezentuje najwyższy poziom zaangażowania na treningach i jest ważną postacią w szatni. Co więcej - jak podkreślają - dawno nie był tak zadowolony z gry w piłkę.
W Barcelonie nikt nie wyobraża sobie tego, by Szczęsnego miało zabraknąć w kadrze drużyny na kolejny sezon. Jego obecność w "Dumie Katalonii" nie jest jednak taka pewna. "Sport" poinformował, że przyszłość Polaka zależy jednak od jednego czynnika - sytuacji Marca-Andre ter Stegena, który ma ważny kontrakt do czerwca 2028 roku. Jeśli Niemiec opuści klub, stanie się jasne, że Szczęsny jest niezagrożony.
Barcelona analizuje też inne opcje, w tym transfer Alexa Remiro oraz rozwój młodych talentów, takich jak Diego Kochen. Jeśli doszłoby do sytuacji, w której Szczęsny pożegnałby się z drużyną, to klub musi mu wypłacić odszkodowanie. Szacuje się, że ma wynieść 2 mln euro.
Czytaj także: Gigant wciąż walczy o Lewandowskiego! Media: doszło do spotkania
Hiszpanie podkreślają, że sam Szczęsny nie stawia żadnych warunków i jest gotowy zaakceptować każdą decyzję klubu. Obecny etap kariery traktuje jako bonus i możliwość dalszego cieszenia się futbolem.