Real Madryt oddalił się od awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Zespół Alvaro Arbeloi przegrał 1:2 z Bayernem Monachium, a jedynego gola dla Realu strzelił Kylian Mbappe. Jednym z zawodników Realu, który podpadł kibicom, był Vinicius Junior. - On jest okropny. Bardzo mnie to irytuje, kiedy to widzę. To dla mnie niesamowicie smutne, bo to fantastyczny zawodnik. Ale jak tylko dostanie lekkiego kopa, rzuca się, licząc na czerwoną kartkę dla przeciwnika, a potem wstaje, jakby nic się nie stało. To właśnie mnie w nim smuci - mówił Rafael van der Vaart, były zawodnik Realu Madryt.
Przy okazji dwumeczu między Bayernem a Realem Madryt media w Niemczech i Hiszpanii poświęcały sporo miejsca Michaelowi Olise, który strzelił 16 goli i miał 29 asyst po 41 meczach. "Bild" pisał w połowie marca br., że Real jest gotowy wydać 160 mln euro na transfer Olise przed startem nowego sezonu.
Teraz nowe informacje w tej sprawie podaje niemiecki dziennikarz Christian Falk, który napisał, że Real zintensyfikuje swoje działania, by sprowadzić Olise, zwłaszcza po jego ostatnich występach. Wielkim fanem Francuza jest Florentino Perez, a Real ma zapłacić 160-165 mln euro. Warto dodać, że Olise nie ma zapisanej klauzuli wykupu w swoim kontrakcie, co może wywrzeć presję na Bayernie, choć klub nie chce go sprzedawać, nawet jeśli ktoś zaproponuje 200 mln.
- Max Eberl, dyrektor sportowy Bayernu powiedział, że nie ma szans na odejście. Olise nie jest na sprzedaż. On jest przyszłością Bayernu. Bayern chce mu dać nowy kontrakt, więc ma przewagę - mówił Falk w programie "CF Bayern Insider".
Olise dołączył do Bayernu latem 2024 r. za 53 mln euro z Crystal Palace. Jego kontrakt z mistrzami Niemiec wygasa w czerwcu 2029 r., a poza Realem Madryt chętnie w kierunku Olise spogląda Liverpool, który szuka następcy Mohameda Salaha.
Zobacz też: Były reprezentant Polski zdradził. "Grałem w sprzedanych meczach"
W Niemczech jest przekonanie, że Bayern będzie nadal kontynuował współpracę z Olise. - Nie zamierzamy przyczyniać się do tego, żeby Liverpool grał lepiej w przyszłym roku. Mało naszym kibicom z tego, że będziemy mieli 200 milionów na koncie i w każdą sobotę będziemy grać przez to gorzej - mówił Uli Hoeness, honorowy prezes Bayernu (tłumaczenie za: dieroten.pl).
- Niezależnie od tego, jaki klub próbuje mu się przypodobać, kto gra w Bayernie, ten wie, co ma w Bayernie. Jestem całkowicie pewny, że Michael wie, co ma w nas - dodał Jan-Christian Dressen, prezes zarządu Bayernu.