Robert Lewandowski był mocno krytykowany po ostatnim domowym pojedynku FC Barcelony z Atletico Madryt w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów (0:2). Polak został zdjęty z boiska już w przerwie, lecz ta zmiana miała charakter taktyczny po wcześniejszej czerwonej kartce dla Pau Cubarsiego. Jednocześnie w hiszpańskich mediach toczy się debata na temat przyszłości Lewandowskiego. To niewątpliwie jeden z najgorętszych tematów na europejskim rynku transferowym. Według najnowszych doniesień, napastnik FC Barcelony znalazł się na radarze AC Milanu, a pierwsze rozmowy już się odbyły.
Według Lucy Cohena, włoskiego YouTubera ściśle powiązanego ze środowiskiem Milanu, we wtorek doszło do spotkania przedstawicieli agencji Lewandowskiego z działaczami Milanu. Klub z San Siro od miesięcy monitoruje sytuację Polaka i rozważa jego pozyskanie jako wzmocnienie ofensywy. Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy z Włoch docierają do nas informacje o zainteresowaniu ze strony "Rossonerich".
Za kulisami działa agent piłkarza, Pini Zahavi, który jednocześnie utrzymuje kontakt z Barceloną. To pokazuje, że rozmowy toczą się równolegle na kilku frontach.
Na tym jednak lista zainteresowanych się nie kończy. Juventus również analizuje możliwość sprowadzenia doświadczonego snajpera. Do tego dochodzą oferty spoza Europy. Mowa rzecz jasna o Arabii Saudyjskiej oraz Chicago Fire z ligi MLS.
Kataloński klub nie zamyka drzwi przed Lewandowskim. Wręcz przeciwnie - jest gotowy zaproponować mu nową umowę i wielokrotnie mówił o tym prezydent Joan Laporta w trakcie kampanii wyborczej. Problem w tym, że miałaby ona być znacznie mniej korzystna finansowo niż dotychczasowy kontrakt.
Dodatkowo rola Polaka w drużynie może ulec zmianie. Już teraz widać, że nie jest on jedyną centralną postacią ofensywy i coraz częściej musi dzielić odpowiedzialność z młodszymi zawodnikami.
Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe. Choć sam Lewandowski najchętniej pozostałby w Barcelonie, realia finansowe i sportowe mogą skłonić go do zmiany otoczenia.