Kłopoty Xaviego. Stanowczy głos z Barcelony. "Martwi"

Barcelona broni tytułu mistrzowskiego, ale na razie jej sytuacja wygląda źle. Tym bardziej po niedzielnej porażce z Gironą 2:4. Zaniepokojony postawą Katalończyków wydaje się jej dyrektor sportowy Deco. - Martwimy się obecnymi wynikami - powiedział były pomocnik Barcelony.

Ależ to był mecz! W 92. minucie Ilkay Guendogan strzelił gola na 2:3, a kilkadziesiąt sekund później Robert Lewandowski mógł doprowadzić do remisu. Miał tylko dołożyć głowę po świetnej wrzutce Lamine'a Yamala. Polak wykonał zamach, ale skiksował i trafił piłkę barkiem, a chwilę później Girona wyprowadziła cios na 4:2, autorstwa Cristhiana Stuaniego.

Zobacz wideo Legia Warszawa wyrzucona z pucharów? Najnowsze informacje

"Lewandowski przechodził przez trudny okres w sezonie, w którym walczył o gole, ale udało mu się skierować piłkę do bramki. W drugiej połowie jego rola była niewielka, choć w doliczonym czasie gry miał strzał, który mógł być decydujący" - napisał dziennik "Marca".

Krytyczny wobec skuteczności Barcelony był także jej były pomocnik Deco, który dziś jest dyrektorem sportowym, a kiedyś rozegrał w jej barwach 161 spotkań, biegając po murawie m.in. obok Xaviego.

- Nie rozegraliśmy dobrego spotkania. Nie byliśmy wystarczająco silni. I to się na nas zemściło. Co prawda zaczęliśmy dobrze, ale rywale wcześnie strzelili gola. Girona ma jakość i wie, jak grać. Próbowaliśmy wygrać, ale nie byliśmy w stanie tego zrobić - powiedział Deco dyrektor sportowy Barcelony.

Ale sytuacja w tabeli robi się coraz trudniejsza. Porażka 2:4 z Gironą oznacza, że Barcelona ma 34 punkty po 16 meczach i traci już siedem punktów do lidera, którym po 16. kolejce została właśnie Girona. Od Barcy więcej punktów mają także Real (39) oraz Atletico (35), które rozegrało mecz mniej.

- Musimy walczyć. Nic nie jest jeszcze przesądzone, bo sezon jest długi. To jednak był mecz z bezpośrednim rywalem, którego nie udało nam się wygrać. A jaka przyszłość czeka Joao Felixa? To nie jest czas, by o tym rozmawiać. Teraz bardziej martwimy się wynikami drużyny - dodał Deco.

Tabela ligi hiszpańskiej. Girona na czele

Barcelona będzie miała w tym roku jeszcze dwie okazje, by poprawić dorobek punktowy. Najpierw zagra na wyjeździe z Valencią, a później podejmie Almerię. Najbliższym rywalem będzie jednak Royal Antwerp w Lidze Mistrzów, gdzie Barca wciąż walczy o awans do fazy pucharowej. 

Xavi uczył się trenerskiego fachu w katarskim Al-Sadd SC, a od listopada 2021 prowadzi Barcelonę. Jako  70 wygrał, 19 zremisował, a 22 przegrał. I choć w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo Hiszpanii oraz Superpuchar kraju, to ostatnio jest coraz częściej krytykowany. Szczególnie że Barca wciąż nie przekonuje w europejskich pucharach, gdzie w zeszłym sezonie nie potrafiła wyjść z grupy LM.

- Ta porażka to dla nas bardzo mocny cios, bo mieliśmy nadzieje na zmniejszenie strat do Girony i Realu. Pamiętajmy jednak, że Barcelona jest w budowie. Ale ja jestem dobrej myśli. Ufam tej drużynie. (...) Musimy dalej podążać tą ścieżką. Musimy dalej pracować. Nie ma innej możliwości - podsumował Xavi ostatni mecz.

Więcej o:
Copyright © Agora SA