Legendarny napastnik szczerze o Lewandowskim. "Trudno było"

- Jego odejście miało na Bayern ogromny wpływ. Przez wiele lat był najlepszym strzelcem, radził sobie kapitalnie - powiedział Juergen Klinsmann w rozmowie z WP SportoweFakty. Legendarny Niemiec przeanalizował, jak odejście najlepszego strzelca wpłynęło na drużynę mistrzów Niemiec.

Robert Lewandowski latem 2022 roku zamienił Bayern Monachium na FC Barcelonę. W drużynie z Niemiec spędził osiem lat i wygrał wszystkie możliwe trofea. Trudno się dziwić, że sympatycy niemieckiej piłki tęsknią za Polakiem. O kapitanie polskiej kadry wypowiedział się ostatnio Juergen Klinsmann - legenda tamtejszego futbolu.

Zobacz wideo

Jurgen Klinsmann tęskni za Robertem Lewandowskim

Były napastnik udzielił wywiadu portalowi WP SportoweFakty. W rozmowie z polskimi dziennikarzami oznajmił m.in., że żałuje, że Polaka nie można już oglądać na niemieckich boiskach. Zauważył, że jego odejście spowodowało  liczne zmiany w zespole Bayernu. Zmiany, którymi trudno sobie poradzić. 

- Robert był w Monachium częścią wszystkich automatyzmów wypracowanych przez drużynę w ofensywie. Mam tu na myśli współpracę z Mulllerem, Goretzką, Gnabrym czy Kimmichem - stwierdził. - Jego odejście miało na Bayern ogromny wpływ. Przez wiele lat był najlepszym strzelcem, radził sobie kapitalnie. Trudno było wręcz wyobrazić sobie Bayern bez niego. Utrata takiego zawodnika była dla Bundesligi bolesna - wytłumaczył. 

Klinsmann rozumie jednak Lewandowskiego i jego chęć opuszczenia stolicy Bawarii po latach pełnych sukcesów.

- Jego odejście jest jednak dla mnie zrozumiałe i nie dziwię się, że chciał spróbować czegoś ekscytującego i nowego. Trudno o większą nazwę niż Barcelona, w dodatku Robert ma już pierwsze trofeum - Superpuchar. Nie dziwię się też, że Barca po niego sięgnęła, mówimy o wspaniałym piłkarzu. Życzę mu wszystkiego najlepszego, ale trzeba też powiedzieć, że po jego transferze Bayern znalazł się na interesującej drodze - powiedział Niemiec.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

FC Barcelona kontynuowała ostatnią pucharową przygodę. Na początku roku w 1/16 finału Pucharu Króla w mękach i po dogrywce wyeliminowała niżej notowany Intercity CF (4:3). W kolejnej rundzie 19 stycznia piłkarze Xaviego Hernandeza poradzili sobie już zdecydowanie lepiej i duża w tym zasługa Roberta Lewandowskiego. Choć w pierwszej połowie meczu z AD Ceutą Polak był mało widoczny, to w drugiej odsłonie rywalizacji pokazał się ze zdecydowanie lepszej strony. Zachęcał kolegów do wysokiego pressingu, a na dodatek napędzał akcje ofensywne drużyny. Ostatecznie Katalończycy pokonali rywali aż 5:0, a dwie bramki i asystę zdobył właśnie Lewandowski.

Teraz przed Barceloną spotkanie ligowe z Getafe. Mecz odbędzie się w niedzielę 22 stycznia. Początek o godzinie 18:30. Lewandowskiego zobaczymy na boisku najprawdopodobniej w środę 25 stycznia. Wówczas Katalończycy zmierzą się z Realem Sociedad w ćwierćfinale Pucharu Króla.

Więcej o: