Saga dotycząca przyszłości Antoine'a Griezmanna ciągnęła się od kilku tygodni. Napastnik od sierpnia zeszłego roku był wypożyczony do Atletico, które zdecydowało się na wykup zawodnika. Jednakże w ostatnim czasie zespół ze stolicy Hiszpanii negocjował z FC Barceloną obniżenie kwoty wykupu. Kluby doszły do porozumienia.
W sobotę hiszpańskie media poinformowały, że ostateczna kwota wykupu francuskiego napastnika z FC Barcelony będzie wynosiła 24 miliony euro. W niedzielę potwierdził to Joan Laporta, cytowany przez Barca TV. - Griezmann został sprzedany za 20 milionów euro kwoty stałej + 4 miliony euro zmiennych - ujawnił.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
- Jeśli by do nas wrócił, to jego wynagrodzenie wynosiłoby 36 mln euro i to byłby dla nas dramat - dodał prezydent FC Barcelony. Warto przypomnieć, że Griezmann został wypożyczony do Madrytu właśnie ze względów finansowych. Francuz zarabiał jedną z większych kwot w całej drużynie, a nie sprawdzał się na boisku. Z powodu kłopotów finansowych klub zdecydował się go pozbyć.
Zamknięcie sagi związanej z przyszłością 31-letniego napastnika potwierdził również na zgromadzeniu socios, Mateu Alemany. - Operacja Griezmanna została zamknięta w tym tygodniu. Była ona nadzwyczajna z ekonomicznego punktu widzenia ze względu na pensję Griezmanna.
- Antoine Griezmann już nie jest zawodnikiem Barcelony. Mateu Alemany twierdzi, że to "rewelacyjna" operacja z punktu widzenia ekonomicznego, biorąc pod uwagę pensję Antoine’a. Rewelacyjna sprzedaż, ale operacja kupna — za 120 mln euro oraz gigantyczny kontrakt — to była totalna katastrofa - ocenił Jakub Kręcidło z Canal+Sport.