Bayern Monachium znokautowany! Ależ klęska, deklasacja

Bundesliga po jedenastoletniej dominacji Bayernu Monachium będzie miała nowego mistrza? Na takie deklaracje z pewnością jeszcze za wcześnie, ale po 21 z 34 kolejek sezonu to nie Bawarczycy są najlepszym zespołem w Niemczech, lecz Bayer Leverkusen. "Aptekarze" potwierdzili to w sobotę, kiedy rozgromili na własnym stadionie Bayern Monachium 3:0 po golach Josipa Stanisicia, Alejandro Grimaldo i Jeremiego Frimponga. Drużyna Xabiego Alonso ma już pięć punktów przewagi nad swoim głównym rywalem w walce o tytuł.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu Bayern Monachium znalazł godnego siebie przeciwnika w walce o tytuł mistrza Niemiec. Wcale nie musiał przy tym zjeżdżać swoim poziomem do pozostałych. Bo choć Bayern po 20 kolejkach miał na swoim koncie bardzo solidną liczbę 50 punktów (dwa i pół pkt na mecz), to w tabeli miał jeszcze nad sobą fenomenalny Bayer Leverkusen. Drużyna Xabiego Alonso, która w tym sezonie nie przegrała żadnego z 30 meczów oficjalnych i wygrała aż 26 z nich, mogła się pochwalić dwoma punktami więcej od obrońców tytułu.

Zobacz wideo Imponująca oprawa kibiców Ruchu Chorzów w trakcie meczu z Legią

Podrażniony Bayern Monachium miał na BayArenie pokazać, że jest w stanie przynajmniej nie stracić dystansu do lidera, tym bardziej że zespół Thomasa Tuchela nie wygra w tym sezonie ani Superpucharu, ani Pucharu Niemiec, a problemy w lidze mogły jeszcze zwiększyć wątpliwości w pracę niemieckiego trenera w stolicy Bawarii.

Deklasacja w Leverkusen. Bayern Monachium znokautowany w hicie Bundesligi

Sobotni hit, podobnie jak wiele meczów tego weekendu w Niemczech, rozpoczął się z opóźnieniem ze względu na protest kibiców, którzy nie zgadzają się na sprzedaż praw telewizyjnych przez DFL zewnętrznemu podmiotowi powiązanemu z Arabią Saudyjską. Na murawie zostało wrzucone wiele przedmiotów, przed zebraniem których sędzia Felix Zwayer nie mógł pozwolić na grę. 

Tyle że Bayern w to spotkanie nawet nie tyle wszedł ze zdecydowanie większym opóźnieniem, ile nie dojechał w ogóle. I po bezbarwnych dziesięciu minutach zaczął być punktowany przez piłkarzy Xabiego Alonso. Rozpoczęło się wprawdzie od dwóch niewykorzystanych sytuacji duetu Amine Adli - Nathan Tella, ale już w 18. minucie gospodarze byli na prowadzeniu. 

Po szybkim wyrzucie z autu Robert Andrich z lewej strony boiska wstrzelił piłkę na prawą stronę pola karnego, gdzie akcję skutecznie zamknął Josip Stanisić, który do Bayeru jest wypożyczony z... Bayernu Monachium! Żeby tego było mało, w akcji bramkowej Chorwat wykorzystał gapiostwo Sachy Boeya - ustawionego w tym meczu na lewej stronie nowego prawego obrońcy Bayernu, za którego Bawarczycy zapłacili zimą Galatasaray Stambuł około 30 milionów euro.

Po stracie gola ze strony Bayernu nie było żadnej odpowiedzi, a gospodarze szukali kolejnych goli. Manuel Neuer musiał kilka razy ratować swój zespół od utraty gola chociażby po uderzeniach głową Jonathana Taha czy Amine'a Adliego, ale też niejednokrotnie bywało tak, że Bayern przed sytuacją stuprocentową dla rywali ochroniła interwencja jednego z defensorów w ostatnim możliwym momencie. 

W pierwszych 45 minutach przegrywający przez blisko pół godziny Bayern stać było tylko na jeden celny strzał, ale próba zza pola karnego Noussaira Mazraouiego była zbyt mizerna, by sprawić problemy Lukasowi Hradecky'emu.

Kibice beznadziejnego przed przerwą Bayernu Monachium mieli nadzieję, że po powiedzeniu sobie klasycznych "męskich słów w szatni" na drugą połowę mistrzowie Niemiec wyjdą odmienieni. Tymczasem już pięć minut po przerwie było 2:0 dla gospodarzy. 

W niezbyt szybkim kontrataku Bayeru Alejandro Grimaldo i Nathan Tella rozklepali defensywę Bayernu jak małe dzieci i Hiszpan w sytuacji sam na sam uderzył idealnie pod poprzeczkę bramki Manuela Neuera. 

Co na to Bayern? Ano nic. Drużyna Thomasa Tuchela dalej nie potrafiła w żaden sposób zagrozić bramce Lukasa Hradecky'ego. Bawarczycy, choć podawali sobie piłkę na 30-40 metrze przed bramką gospodarzy, nie umieli sforsować ich defensywy. Harry Kane, który w pierwszej połowie miał zaledwie siedem kontaktów z piłką, nie miał ani jednej okazji na to, by strzelić swojego 25. gola w tym sezonie.

Cały Bayern przez 90 minut wypracował współczynnik expected goals na poziomie 0,27, co tylko pokazuje, jak świetnie funkcjonowała defensywa Leverkusen, choć Thomas Tuchel potrafił zrobić zmianami sprawić, że wśród gości w jednym momencie na boisku byli Kane, Musiala, Mueller, Sane i Tel. 

Tymczasem Leverkusen chciał wygrać jeszcze wyżej, ale już w 88. minucie po kontrataku gospodarzy Jeremie Frimpong trafił tylko w słupek bramki Manuela Neuera. Ale i Holender doczekał się swojej chwili w tym meczu, bo gdy nawet Neuer pobiegł w pole karne Bayeru przy rzucie rożnym dla swojej drużyny, Frimpong zdołał wyjść z kontrą, w której z dalszej odległości trafił do pustej bramki rywala z Monachium.

Bayer Leverkusen w wielkim hicie sezonu 2023/24 Bundesligi zdeklasował i pokonał na własnym stadionie Bayern Monachium 3:0, dzięki czemu wykonał ogromny krok, by przerwać jedenastoletnią hegemonię wciąż aktualnych mistrzów Niemiec. Do zakończenia sezonu ligowego w Niemczech jednak wciąż 13 kolejek, a dla Bayernu równie dużym zmartwieniem może być fakt, że tuż przed wznowieniem rywalizacji w Lidze Mistrzów drużyna Thomasa Tuchela absolutnie nie wygląda na taką, która może rywalizować z najlepszymi w Europie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA