"Zero miejsca dla Tima Wiese". Kibice nie chcą mieć nic wspólnego z legendą Werderu

"Zero miejsca dla Tima Wiese" - napisano na transparencie wywieszonym podczas meczu Werderu Brema z Borussią Moenchengladbach (5:1). Niemieccy kibice nie chcą, aby niemiecki bramkarz był w jakikolwiek sposób wiązany z klubem. "Kto zadaje się z nazistami, nie ma nic wspólnego ze stadionem nad Wezerą" - dodali.

Afera wokół Tima Wiesego ujrzała światło dzienne, gdy kibice Werderu Brema zobaczyli zdjęcia byłego bramkarza z członkiem grupy rockowej "Radikal Kameraden Bremen" - informuje niemiecka gazeta "Sport BILD". Według źródła jest to osoba o poglądach skrajnie prawicowych. A to nie pierwsza sytuacja, w której Wiese podpadł kibicom. W 2019 roku zarzucono mu kontakty z ludźmi z mafii. Niemiec miał być świadkiem strzelaniny w Berlinie.

Zobacz wideo Lewandowski, Szczęsny i polscy kibice. Biało-czerwone szaleństwo w Cardiff

Werder Brema odwraca się od legendy. Wiese broni się przed oskarżeniami

Kibice mają dość kontrowersji związanych z 40-letnim Niemcem. W przerwie meczu z Borussią Moenchengladbach dali o tym znać. "Każdy, kto zadaje się z nazistami nie ma nic wspólnego ze stadionem nad Wezerą - Zero miejsca dla Tima Wiese!" - czytamy na transparencie wywieszonym na jednej z trybun Weserstadion.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Nie trzeba było długo czekać, aż sam Wiese zabrał głos w sprawie. - Dystansuję się dość wyraźnie od prawicowych idei. Kto zna mnie lepiej, wie, że mój krąg przyjaciół składa się w dużej mierze z ludzi o imigranckim pochodzeniu. Jeśli dana grupa jest radykalnie prawicowa, dystansuję się od niej pod każdym względem - powiedział były bramkarz w rozmowie z "Bildem". 

Awantura z udziałem Rafała GikiewiczaSkandal z udziałem Rafała Gikiewicza. Niemcy nie wytrzymali

Do sprawy odniósł się też Werder Brema. - Nasz przekaz brzmiał: "Musimy i zdystansujemy się od ciebie, jeśli nadal będziesz zamieszczał posty, w których pokazujesz się z ludźmi ze sceny radykalnej prawicy". Jako Werder nie możemy milczeć w tej sprawie, lecz wyraźnie się od niej zdystansować - stwierdził prezydent klubu Hubertus Hess-Grunewald. Pierwsze rozmowy na ten temat miały się odbyć już w marcu bieżącego roku. 

Na ten moment klub nie zamierza całkowicie odwracać od Wiesego. Jednakże prezydent Werderu zapowiedział, że będzie się przyglądał jego zachowaniu. Dotyczy to także publikowanych przez niego zdjęć. - Tim Wiese może oczywiście nadal chodzić na stadion i oglądać mecze naszej drużyny. Nie prowadzimy kontroli poglądów przy wejściu - dodał Hess-Grunewald.

- Jeśli brać pod uwagę tylko jego zasługi sportowe, to szkoda, że część sceny kibicowskiej się od niego odwróciła. Ale Werder to coś więcej niż sport, Werder to także postawa - podkreślił na koniec.

Asysta Roberta GumnegoPiękna asysta na wagę trzech punktów. Gumny błysnął w Bundeslidze

Tim Wiese grał w Werderze Brema od 2005 do 2012 roku. W tym czasie rozegrał 266 spotkań. W 81 z nich zachował czyste konto. W pozostałych wpuścił 359 goli. W sezonie 2008/09 zdobył Puchar Niemiec, a w 2007 roku sięgnął z Werderem po Puchar Ligi Niemieckiej (turniej, którego się dzisiaj nie organizuje w Niemczech). Wiese zagrał też w sześciu meczach reprezentacji Niemiec. 

Więcej o: