7 punktów w sześciu meczach tego sezonu - to bilans Siarki Tarnobrzeg w rozgrywkach Betclic 3. Ligi. We wtorkowe popołudnie drużyna z Tarnobrzega podejmowała w Pucharze Polski przedstawiciela PKO BP Ekstraklasy - Zagłębie Lubin. Goście byli oczywiście zdecydowanymi faworytami meczu i każdy inny wynik, niż ich zwycięstwo, byłoby sensacją. - Przed nami batalia w Pucharze Polski z zespołem z Ekstraklasy, więc mamy mało czasu na wypoczynek. Gramy znowu co trzy dni, a wąska kadra nam w tym wszystkim nie pomaga. Musimy sobie z tym radzić - mówił po ostatnim meczu ligowym, wygranym 1:0 z Wisłoką Dębica Sławomir Majak, były reprezentant Polski, a obecnie trener Siarki Tarnobrzeg.
Początek spotkania Siarka Tarnobrzeg - Zagłębie Lubin był jednak bardzo niespodziewany, bo gospodarze już po zaledwie sześciu minutach prowadzili 1:0. Samobójczą bramkę zdobył 19-letni obrońca gości - Maciej Urbański.
Po zaledwie 120 sekundach drugiej połowy wynik był jeszcze bardziej szokujący, bo debiutujący w drużynie Siarki Tarnobrzeg - Patryk Peciak trafił do siatki Zagłębia i było już 2:0. W tym momencie wielka sensacja była już bardzo blisko.
Lubinianie ruszyli do odrabiania strat. W 65. minucie kontaktową bramkę zdobył Damian Michalski. Gospodarze potrafili jednak odpowiedzieć i 19-letni obrońca Adrian Kromka podwyższył prowadzenie na 3:1. W piątej minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy gola na 2:3 strzelił z rzutu karnego Arkadiusz Woźniak. Zespół prowadzony przez Leszka Ojrzyńskiego nie był już jednak w stanie doprowadzić chociaż do dogrywki i wielka sensacja stała się faktem - drużyna z trzeciej ligi wyeliminowała zespół z PKO BP Ekstraklasy.
Zobacz także: Rewolucja pożera własne dzieci. Tak Raków został w świecie, którego już nie ma
Zagłębie Lubin może zatem skupić się już tylko na rozgrywkach ligowych. Lubinianie w poniedziałek 7 września (godz. 18) zagrają na wyjeździe z Wieczystą Kraków.