Kiedy Górnik Zabrze wydawał 40 tys. euro na wykupienie kontraktów trenera Michala Gasparika i jego dwóch asystentów ze Spartaka Trnava, zapewne działacze w najwspanialszych snach nie zakładali, że na tym etapie sezonu drużyna będzie walczyć o mistrzostwo kraju i Puchar Polski. Teraz Górnik może stwierdzić z przekonaniem, że zrobił kapitalny interes.
Niewiele ponad rok temu nastroje wokół Górnika Zabrze były minorowe. Było dużo negatywnych emocji wokół zwolnienia Jana Urbana, który stracił pracę na kilka kolejek przed końcem sezonu, gdy drużyna ani nie walczyła o europejskie puchary, ani nie martwiła się o utrzymanie. Nikt nie przypuszczał wówczas, że Górnik już wkrótce zrobi tak spektakularny krok do przodu.
Urbana zwolniono z Zabrza po trzech porażkach z rzędu. Szkoleniowiec w mediach mówił wprost, że dyrektor sportowy Górnika Łukasz Milik po prostu wolał pracować z kimś innym.