Atletico Madryt przygotowuje się do półfinału Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi. Najważniejsze klubowe rozgrywki w Europie to ostatnia szansa "Rojiblancos" na to, by nie zakończyć sezonu 2025/26 bez żadnej zdobyczy w postaci trofeum. Jednym z kluczowych zawodników w talii Diego Simeone jest jego rodak Julian Alvarez, który jednak w tle najważniejszych meczów w bieżących rozgrywkach jest kuszony przez FC Barcelonę.
Saga transferowa z udziałem Alvareza trwa od kilku miesięcy. Wszyscy doskonale wiedzą, że to główny cel FC Barcelony na letnie okno transferowe. Stacja ESPN Argentina przekazała nawet, że negocjacje "Blaugrany" z "Los Colchoneros" w sprawie wykupienia mistrza świata już się rozpoczęły.
"Uważa się, że operacja nie będzie łatwa, dlatego klub liczy na publiczny gest zainteresowania ze strony Argentyńczyka. Barcelona nawiązała już kontakt z Atletico, aby poznać stanowisko klubu w sprawie możliwości sprzedaży Alvareza w letnim oknie transferowym. Dyrektorzy sportowi Barcelony uważają, że argentyński napastnik jest idealnym napastnikiem do stworzenia trójki ofensywnej u boku Lamine'a Yamala i Raphinhi w przyszłym sezonie" - napisano.
Alvarez podczas konferencji prasowej przed pierwszym meczem z Arsenalem został zapytany przez dziennikarzy o doniesienia medialne, które łączą go z katalońskim klubem. Jego odpowiedź była stanowcza - zawodnik wyraźnie unikał dolewania oliwy do ognia i określił swoje aktualne zamiary.
- Staram się nie przywiązywać do tego wagi. Co tydzień pojawiają się nowe informacje. Moja energia skupiona jest na pomaganiu drużynie i robieniu wielkich rzeczy - zaznaczył cytowany przez "Mundo Deportivo".
Co ciekawe, Arsenal, z którym już w środę 28 kwietnia zmierzy się Atletico, także jest zainteresowany pozyskaniem argentyńskiego napastnika. Sęk w tym, że i Londyńczycy, i Barcelona nie są w stanie zakontraktować Juliana Alvareza bez dogadania się z madryckim klubem. Wszystko ze względu na to, że klauzula odstępnego w jego kontrakcie wynosi 500 mln euro.
Zobacz też: Legia straci bramkarza. Na celowniku jest już następca z Ekstraklasy