W sezonie 2025/26 Robert Lewandowski po raz pierwszy od wielu lat musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. Kapitan reprezentacji Polski spędza na murawie coraz mniej minut w barwach FC Barcelony, a jego przyszłość w klubie ze stolicy Katalonii stoi pod znakiem zapytania. Niejasną sytuację kontraktową 37-latka starają się wykorzystać dwaj włoscy giganci - AC Milan i Juventus.
Jak się okazuje, bliżej ściągnięcia Lewandowskiego jest Juventus. Nicole Balice z włoskiego dziennika "La Stampa" stwierdził nawet, że "Stara Dama" już rozpoczęła negocjacje z polskim snajperem, a on sam ma być otwarty na przenosiny do Turynu. Podwaliny pod rozmowy kontraktowe stanowiła wizyta agenta "Lewego", Piniego Zahaviego we Włoszech.
Balice twierdzi jednak, że problematyczne w negocjacjach mogą okazać się oczekiwania Lewandowskiego oraz jego otoczenia. Juventus bowiem nie jest w stanie zapłacić mu tyle, ile obecnie zarabia w Barcelonie, czyli 30 mln euro rocznie. Takie pieniądze oferują kluby z Arabii Saudyjskiej oraz MLS. Zdaniem włoskiego dziennikarza jednak wymagania te da się zbić do 8-10 mln euro netto wraz z bonusami za dwuletni kontrakt.
Zahavi z kolei wciąż zbiera oferty dla "Lewego". Polak postawił jeden konkretny warunek - rola luksusowego rezerwowego nie wchodzi w grę. W "Juve" stałby się z miejsca jedną z gwiazd, ale musi poczekać na decyzję turyńskiego klubu. Ważnym czynnikiem będzie awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów, o który podopieczni Luciano Spalettiego wciąż walczą.
"Stara Dama" sonduje także sprowadzenie Randala Kolo Muaniego, który w przeszłości reprezentował już barwy Juventusu. Ponadto PSG oferuje klubowi z Turynu Goncalo Ramosa. W tle z kolei toczą się rozmowy kontraktowe z Dusanem Vlahoviciem.
Zobacz też: Legia straci bramkarza. Na celowniku jest już następca z Ekstraklasy