Zagrali 6 minut i 14 sekund. Kuriozalne sceny w Eredivisie

Piłkarze Vitesse Arnhem i Sparty Rotterdam czekali na dogranie tego meczu sześć tygodni, a grali w sumie... sześć minut i 14 sekund. Tyle dokładnie wyniósł doliczony czas w spotkaniu, które rozpoczęło się 4 marca 2022 roku. Tamtego dnia sędzia przedwcześnie zakończył rywalizację z powodu zachowania kibiców.

Aby wiedzieć, dlaczego piłkarze Vitesse Arnhem i Sparty Rotterdam grali we wtorek, 19 kwietnia tylko przez sześć minut, musimy cofnąć się do 4 marca, gdy rozpoczęto spotkanie między tymi dwiema drużynami. Sparta podchodziła do tego starcia z przedostatniego miejsca w tabeli, Vitesse natomiast zajmowało 6. pozycję z dorobkiem 40 punktów. Drużyna z Rotterdamu zaskoczyła jednak gospodarzy, zdobywając bramkę już w piątej minucie.

Zobacz wideo Znamy najmocniejsze strony Argentyny. Tym mogą zaskoczyć Polaków na MŚ

Sparta i Vitesse dograły zaległy mecz. Wygrana dała nadzieje na utrzymanie w Eredivisie

Piłkarze Vitesse starali się odrobić stratę, ale Maduki Okoye - bramkarz Sparty Rotterdam - był tego dnia w rewelacyjnej formie. Bronił każdy strzał gospodarzy i obronił nawet rzut karny podyktowany w 64. minucie. W tym samym czasie kibice Vitesse zachowywali się coraz gorzej. Już w samej końcówce doszło do sytuacji, w której jeden z kibiców wbiegł na murawę, z trybun poleciały kubki z piwem i zapalniczki. Jeden z pojemników trafił w głowę Okoyego. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wtedy Rob Dieperink (główny sędzia) postanowił przerwać mecz i poprosił wszystkich piłkarzy, aby zeszli do szatni. W tunelu piłkarze Sparty Rotterdam ogłosili swój sprzeciw mówiąc, że nie wyjdą już na murawę. Sprawą zajął się holenderski związek, który zdecydował o dograniu pozostałych sześciu minut.

Krystian Bielik podczas treningu przed meczem reprezentacji Polski ze Słowenią.Co dalej z Bielikiem po spadku Derby? Agent piłkarza już planuje

Tak znaleźliśmy się na stadionie Vitesse, gdzie we wtorek o godz.18:45 oba zespoły raz jeszcze pojawiły się na murawie. Wynik spotkania nie uległ zmianie i Sparta Rotterdam wygrała 1:0. Klub najwyraźniej wspomina te sześć minut bardzo dobrze, co widać po grafikach publikowanych w mediach społecznościowych. "I czas wracać do domu. Z punktami" - napisano w opisie zdjęcia z autokarem rozstawionym na murawie stadionu w Arnhem. 

"Vitesse starało się grać do przodu, ale nie zakończyło żadnej akcji golem" - czytamy z kolei o sześciu minutach gry na stronie klubu z Arnhem. Kilka tygodni temu władze Vitesse były bardzo zawiedzione zachowaniem swoich fanów.  - To czarny dzień dla całego Vitesse. Kilka osób schrzaniło wszystko. Oczywiście zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby sprawcy zostali ukarani – mówił Pascal van Wijk, dyrektor generalny klubu.

Piszczek chwali LewandowskiegoPiszczek wspomina grę z Lewandowskim. Klasa sama w sobie. "Wielka postać"

Trzy punkty wywalczone w starciu z Vitesse sprawiły, że Sparta Rotterdam przeszła z miejsca spadkowego, na pozycję gwarantującą grę w barażach o Eredivisie. Drużyna ma o dwa punkty więcej od przedostatniego Zwolle i Willem II. Vitesse za to wciąż utrzymuje 6. miejsce w tabeli. Do końca bieżącego sezonu ligi holenderskiej zostało pięć kolejek. 

Więcej o: