"Anioł stróż w bramce". Radosław Majecki zachwycił w hicie!

Kilka razy popisywał się znakomitymi interwencjami. Raz pomógł mu słupek, dwukrotnie poprzeczka. Radosław Majecki znów znakomicie spisał się Pucharze Francji i był chwalony przez francuskich komentatorów, a "Le Figaro" napisało o nim jako "aniele stróżu w bramce". AS Monaco pokonało Olympique Lyon 2:0 i awansowało do półfinału rozgrywek.

"Jest wykorzystywany w grze przez swoich kolegów. Często podają mu piłkę. On nieźle wprowadza ją do gry, ma umiejętności techniczne" – podsumowywali pod koniec pierwszej połowy dziennikarze relacjonujący mecz Lyon – Monaco na antenie publicznej telewizji France 3. Radosław Majecki siłą rzeczy był często pokazywany przez realizatora spotkania, bo to m.in. dzięki niemu monakijczycy na przerwę schodzili z bezbramkowym remisem.

Zobacz wideo Milik zdobył pierwszego gola dla Marsylii. "Jego obecność zaskoczyła realizatorów"

Wysokie noty i szczęście Polaka

Pierwsza połowa była dla nich trudna. Gospodarze przeważali. Stworzyli sobie 7 dobrych okazji. Interwencje Majeckiego były jednak kluczowe. Polak dobrze spisał się przy stałych fragmentach gry, ale bronił też groźne uderzenia ofensywnych graczy Lyonu. To odbił strzał Malvina Barda, to zatrzymał silne trafienie Lucasa Paquety, po którym piłka poleciała na rzut rożny.

Majecki broni strzał PaquetyMajecki broni strzał Paquety Screen France 3

Ale Polak jak przystało na dobrego bramkarza, miał też szczęście. W ciągu sześciu minut rywale obili słupek i dwa razy poprzeczkę. Gdy oni klęli, Majecki tylko się uśmiechał. W Pucharze Francji nie pierwszy raz. To było czwarte z czterech spotkań, w którym były zawodnik Legii Warszawa zachował czyste konto. W meczu z Lyonem miał najwięcej pracy. Zanotował 42 kontakty z piłką, z czego 25 w pierwszej połowie. Popisał się w sumie 5 dobrymi interwencjami. Wszystkimi po strzałach rywali z pola karnego. Mecz kończył z celnością podań wynoszącą 55 proc.

Według serwisu statystycznego Sofascore był najlepszym graczem spotkania. Dostał notę 8,3 podczas gdy średnia jego drużyny wynosiła 7. W sondzie przeprowadzanej podczas meczu przez "L’Equipe" nazwisko Polaka nie znalazło się jednak wśród siuedmiu opcji do głosowania na najlepszego gracza Monaco. Może dlatego kibice często dokonywali wyboru "inny". Jednak w pomeczowej analizie sportowy dziennik przyznał Polakowi "szóstkę", drugą najwyższą notę w drużynie. Miało ją jeszcze trzech kolegów.

Radosław Majecki odchodzi z Legii do AS MonacoMajecki może wreszcie dostać szansę gry! Pracuje nad największym mankamentem

Co do szczęścia Majeckiego, to warto też wspomnieć, że ważnym momencie meczu przy stanie 0:0 gracze Rudiego Garcii przejęli piłkę i wyszli z szybką kontrą. W sytuacji sam na sam Polaka pokonał Maxwel Cornet, ale sędziowie na wozie VAR w akcji dopatrzyli się minimalnego spalonego. Majecki znów się uśmiechnął, a po chwili cieszyła się już cała drużyna. Tym razem zaatakowało Monaco i jeden z graczy Lyonu dostał drugą żółtą kartkę, a w dodatku faulował w polu karnym. Monaco wykorzystało jedenastkę i szybko podwyższyło wynik meczu na 2:0.

Anioł stróż Majecki i półfinał Pucharu Francji

Los, który w środę sprzyjał przyjezdnym na Parc OL dość poetycko streściło "Le Figaro". Dziennikarze gazety napisali, że "Monaco było prowadzone przez anioła stróża w bramce. Majecki, zwykle rezerwowy bramkarz drużyny, mógł się cieszyć nie tylko z tego, że ma po swojej stronie opatrzność, ale też z dobrej roboty, którą wykonał na początku spotkania". Mniej epiccy byli dziennikarze "France Football", którzy relacjonując mecz, wspomnieli tylko, że Polak "wiedział co robić w bramce".

Jeśli Majecki dalej będzie wykazywał się w bramce i nie opuści go dobry los, a jego koledzy z pola nie stracą niezłej formy, Polak w sezonie, którym gra mało, będzie miał szansę na zdobycie pierwszego w klubie trofeum. Monako ostatnio jest na fali. W tym roku odniosło 17 zwycięstw, przegrało tylko jeden mecz i właśnie dostało się do półfinału krajowego pucharu. Jest w nim już czwartoligowe Rumilly Vallieres i Montpellier, ale jest też PSG. Losowanie półfinałowych par w niedzielę. Jest zatem szansa, że przed Polakiem w tym sezonie jeszcze co najmniej dwa ważne starcia. Trener Niko Kovac przyjął zasadę, że w Pucharze Francji stawia właśnie na 21-latka. Polak na razie wykorzystał swoje szanse, a trumf w pucharze lub chociaż jego finał, byłby dla działaczy monakijczyków wysłaniem przez Majeckiego ważnego sygnału, że jest gotowy na więcej.

Więcej o: