Tomas Pekhart podszedł do rzutu karnego za 210 tys. euro. Dramat Legii

Legia Warszawa przegrała 0:1 ze Spartakiem Moskwa w szóstej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Zespół prowadzony przez Marka Gołębiewskiego mógł wywalczyć remis w końcówce spotkania, ale rzutu karnego nie wykorzystał Tomas Pekhart. - Ciekawe, czy Pekhart chciał wykonywać karnego, czy nikt inny nie chciał - czytamy na Twitterze.

Legia Warszawa zanotowała świetny start fazy grupowej Ligi Europy dzięki zwycięstwom ze Spartakiem Moskwa oraz Leicester City (oba po 1:0). Później jednak Wojskowi przegrali trzy kolejne mecze i mogli wywalczyć jedynie awans do 1/16 finału Ligi Europy wygraną na własnym stadionie ze Spartakiem. Ostatecznie to drużyna prowadzona przez Rui Vitorię wygrała 1:0 po golu Zelimkhana Bakajewa.

Zobacz wideo Legia - Spartak. Smutne pożegnanie z Ligą Europy

Legia Warszawa straciła szansę na remis i niemal milion złotych do klubowego budżetu

Legia Warszawa przegrywała ze Spartakiem Moskwa w 17. minucie po golu Zelimkhana Bakajewa. W końcówce spotkania Legia mogła doprowadzić do remisu, ale Tomas Pekhart uderzył w poprzeczkę. W 93. minucie Pekhart upadł w polu karnym Spartaka Moskwa, a piłkarze mistrza Polski domagali się rzutu karnego. Po konsultacji z systemem VAR sędzia przychylił się do prośby zawodników Legii, ale strzał Tomasa Pekharta został obroniony przez Aleksandra Selichowa.

Tym samym Legia Warszawa straciła szansę na zarobek z tytułu remisu w fazie grupowej Ligi Europy. UEFA za remis przyznaje 210 tys euro, co w przeliczeniu na polską walutę oznacza niemal milion złotych. "Ciekawe, czy Pekhart chciał wykonywać karnego, czy nikt inny nie chciał" - napisał Radosław Przybysz, dziennikarz TVP Sport. Łącznie Legia Warszawa w fazie grupowej Ligi Europy zarobiła niemal sześć mln złotych.

Poza Spartakiem Moskwa do kolejnej fazy rozgrywek awansowało Napoli, które wygrało 3:2 z Leicester City. Kapitanem drużyny prowadzonej przez Luciano Spallettiego był Piotr Zieliński.

Więcej o: