Listkiewicz zabrał głos ws. błędu Marciniaka. "Absolutnie zwariowaliśmy"

Nie milkną echa kontrowersji, do jakich doszło w meczu PSG z Newcastle United w Lidze Mistrzów. W końcówce spotkania Szymon Marciniak podyktował rzut karny dla paryżan, za co spadła na niego głównie fala krytyki. Głos w sprawie decyzji sędziego zabrał też Michał Listkiewicz. W rozmowie z WP SportoweFakty wskazał na jeden poważny problem, który istnieje w obecnym futbolu. - To tutaj jest pies pogrzebany - mówił.

Wtorkowe spotkanie pomiędzy PSG a Newcastle United zapowiadało się niezwykle ciekawie. Mistrzowie Francji chcieli zrewanżować się rywalom za wcześniejszą porażkę 1:4, ale ostatecznie tylko zremisowali 1:1. I to wyrównującego gola dopiero po rzucie karnym zdobył Kylian Mbappe. Co więcej, decyzja o podyktowaniu "jedenastki" wywołała liczne kontrowersje, a na Szymona Marciniaka oraz jego współpracowników spadła fala krytyki. Teraz do tej sytuacji odniósł się Michał Listkiewicz.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Michał Listkiewicz staje w obronie Marciniaka. "Nie popełnił błędu"

Przypomnijmy, chodzi o incydent z końcówki spotkania. Wówczas odpowiadający za VAR Kwiatkowski wezwał polskiego rozjemcę do monitora, aby ten jeszcze raz zobaczył sytuację z potencjalnym zagraniem ręką Tino Livramento. Po obejrzeniu powtórek Marciniak wskazał na 11. metr. "Newcastle zostało skrzywdzone, okradzione" - pisały media. Sędziego krytykował też m.in. Tomasz Hajto

- Tego to ja już w ogóle nie rozumiem, daje karnego, gdzie piłka ewidentnie najpierw odbija się od brzucha, a potem trafia w rękę. Z tego, co do tej pory słyszałem, jak piłka idzie po ciele, a potem w rękę, to karnego nie ma. Zaś jedni mówią, że jest, bo źle ułożona ręka. Co jest wykładnikiem ułożenia ręki, a co jest wykładnikiem wpadającego, rozpędzonego zawodnika w szesnastkę, który cię mija? - zastanawiał się były reprezentant Polski.

Z krytyką, która spadła na Marciniaka, nie zgadza się za to Listkiewicz. Jego zdaniem sędzia zdecydował się na słuszny krok. - Jego decyzja była kontrowersyjna, ale moim zdaniem - nie popełnił błędu. Bo ręka zawodnika Newcastle była odchylona, powiększony był obrys ciała, w sposób trochę nienaturalny - podkreślał w rozmowie z WP SportoweFakty.

Listkiewicz stwierdził, że krytyka, która spadła na Marciniaka, wynika w dużej mierze z problemów ze zrozumieniem przepisów. - Sedno problemu leży w interpretacjach przepisów. To tutaj jest pies pogrzebany. Jeden arbiter ma takie zdanie, drugi odmienne i co najgorsze, obaj się jakoś - w świetle przepisów - wybronią. Mam wrażenie, że zaczynamy w futbolu szukać kwadratowych jaj. Bo ja przepisy gry w piłkę znam na pamięć, ale za kolejnymi, coraz nowszymi, interpretacjami, które obowiązują arbitrów, nie nadążam. (...) Absolutnie zwariowaliśmy! Za daleko to wszystko poszło - zaznaczył. 

Smokowski też broni decyzji Marciniaka

Media i eksperci głównie podważali słuszność decyzji o podyktowaniu "jedenastki". Jednak podobne zdanie do Listkiewicza, wygłosił Tomasz Smokowski. Według dziennikarza "Kanału Sportowego" Marciniak postąpił właściwie. - Dokładnie sobie to sprawdziłem i wedle najnowszych interpretacji IFAB, które się znowu zmieniły, taka ręka jest kwalifikowana jako zagranie nieprzepisowe i sędzia Marciniak po konsultacji z VAR-em podjął właściwą decyzję - mówił dziennikarz

Więcej o:
Copyright © Agora SA