Syn Urbana odchodzi z Widzewa! "To protest przeciwko działaniom zarządu"

Roszad w Widzewie Łódź ciąg dalszy. W piątek o złożeniu wypowiedzenia z akademii klubowej poinformował Piotr Urban. "Nie planowałem odchodzić i bardzo żałuję, że doszło do takiego momentu" - pisał na X. Dlaczego podjął taką decyzję? Nieco więcej w sprawie przekazał "Przegląd Sportowy Onet". Najpewniej na Urbanie odejścia się nie zakończą.
N\z
Artur Kraszewski / Artur Kraszewski / PressFocus

Widzew Łódź przeprowadził wielomilionowe transfery przed sezonem 2025/26, ale okazały się nietrafione. Do ostatniej kolejki drżał o utrzymanie w Ekstraklasie. Ostatecznie cel zrealizował. Teraz klub planuje kolejne transakcje. Dojdzie też do wietrzenia szatni. I jak się okazuje, zmiany zostaną przeprowadzone również w akademii, a do jednej z nich już doszło. I to kluczowej.

Zobacz wideo Najgorszy mecz Lewandowskiego w kadrze? Kosecki: Robert był myślami na testach medycznych. Może czas na koniec?

Piotr Urban odchodzi z akademii Widzewa Łódź. Media zdradzają prawdopodobną przyczynę

"Dzisiaj złożyłem wypowiedzenie umowy z Widzewem Łódź" - poinformował Piotr Urban na X, który od 2024 roku pełnił rolę dyrektora akademii Widzewa Łódź. Ta decyzja to spore zaskoczenie. Syn selekcjonera reprezentacji Polski, Jana Urbana, wyjaśnił, dlaczego tak postanowił.

"Nie planowałem odchodzić i bardzo żałuję, że doszło do takiego momentu. Po wielu przemyśleniach uznałem jednak, że nie mogę podjąć innej decyzji. Do końca okresu wypowiedzenia będę dalej pracował w Akademii. Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas" - pisał. Poprzez te słowa zasugerował, że stało się coś, co przelało czarę goryczy i skłoniło go do rezygnacji z posady. 

Co konkretnie? O tym pisze "Przegląd Sportowy Onet". "Jak się dowiadujemy, nie była to zwykła rezygnacja, ale jego protest przeciwko działaniom zarządu" - czytamy na wstępie. - Piotrek uważał, że jeśli zostanie w klubie, straci wiarygodność w świecie piłki, a nie może sobie na to pozwolić - miał przekazać jeden z pracowników. "Sam Urban nie odbiera telefonu, natomiast z jego bliskiego otoczenia wiemy, że był zbulwersowany działaniami klubu, stąd jego decyzja" - dodano. Co konkretnie mogło rozzłościć Urbana? 

Zobacz też: Gwiazdor niewpuszczony do Kanady na mundial! Nie zagra w pierwszym meczu. 

"Wszystko zaczęło się w chwili, gdy Robert Dobrzycki, właściciel klubu, ściągnął pracowników Panattoni, odpowiedzialnych za tzw. optymalizację kosztów" - przekazali dziennikarze. Doszło do sporych roszad, zwolnień skautów, ale nie tylko. "Wiadomo, że specjaliści od optymalizacji kosztów z dnia na dzień zrezygnowali z zawodników, których skauci przekonywali do transferu od miesięcy. Zablokowano ok. 20 nowych graczy" - czytamy. Te działania mogły się dyrektorowi akademii nie spodobać.

Urban najpewniej nie będzie jedyną osobą, która opuści akademię z powodu niezadowolenia z działań zarządu. "W strukturach zostali tylko nowy szef skautingu młodzieżowego Paweł Wypij oraz koordynator działu skautingu Jan Karp. Natomiast z tego, co wiemy, oni też raczej nie pozostaną w strukturach klubu" - przekazano. 

Nie tylko Urban kończy współpracę z klubem

Na odejście Urbana zareagował sam klub. "Złożone przez niego wypowiedzenie zostało przyjęte przez władze Klubu. Zgodnie z obowiązującymi ustaleniami okres wypowiedzenia potrwa sześć miesięcy. Taki czas pozwoli na zachowanie pełnej płynności i ciągłości pracy oraz znalezienie następcy na to stanowisko i przygotowanie go do przejęcia sterów Akademii" - czytamy w oficjalnym komunikacie.

Klub poinformował też, że z pracą pożegnała się Patrycja Balcerzak. "Przestała pełnić funkcję Dyrektorki Sportowej Departamentu Piłki Kobiecej. Krok ten wiąże się z planowaną zmianą koncepcji funkcjonowania oraz rozwoju sekcji żeńskiej na kolejne sezony" - przekazali działacze.

Widzew nie zwalnia więc tempa, zarówno jeśli chodzi o akademię, jak i pierwszy zespół. Zarówno w strukturach, jak i w szatni dochodzi do roszad. Wszystko po to, by w kolejnym sezonie ta główna ekipa walczyła o mistrzostwo Polski i europejskie puchary. Czy to się uda? Przekonamy się wkrótce.

Więcej o: