Boniek nie może tego przeboleć. "Mieliśmy na patelni wyjazd na mundial"

- Ja do dzisiaj nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie, jak myśmy mogli tak zawalić sprawę - wypalił w kontekście reprezentacji Polski Zbigniew Boniek. Legenda polskiej piłki nadal nie może przeżyć, że nasza drużyna nie awansowała na rozpoczęty właśnie mundial. A to jego zdaniem wpływa na odbiór całej imprezy w Polsce. - Gdybyśmy tam byli, to byśmy teraz żyli w zupełnie innej scenerii - mówił.
Zbigniew Boniek
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Mistrzostwa świata 2026 rozpoczęte. Niestety po raz pierwszy od 2014 r. nie zobaczymy w nich piłkarskiej reprezentacji Polski. Pod koniec marca awansu w finale baraży pozbawiła nas Szwecja. Drużyna Jana Urbana przegrała z nią 2:3. W związku z tym wielu polskich kibiców nie czuje teraz atmosfery piłkarskiego święta. Zalicza się do nich także... Zbigniew Boniek.  

Zobacz wideo Dorota Borowska: Nie był to wyścig marzeń

Mundial bez Polski. Boniek mówi wprost: "Dystans się wydłużył'

Znakomity piłkarz i były prezes PZPN-u w rozmowie na kanale "Prawda Futbolu" stwierdził otwarcie, że do mundialu podchodzi obecnie bez większych emocji. Być może zacznie go uważniej śledzić od fazy pucharowej. - Odległość, różnica czasu, brak naszych powoduje, że ten dystans się troszeczkę wydłużył. Myślę, że najbardziej oddalił nas brak naszych. Gdybyśmy byli (na mundialu - red.), to byśmy teraz żyli w zupełnie innej scenerii - tłumaczył.

Temat rozwinął w swoim felietonie dla Weszło.com. - Gdyby była nasza kadra, to mielibyśmy co pięć minut na wszystkich kanałach i we wszystkich telewizjach raporty: co się dzieje, ile godzin do meczu, kto się czuje dobrze, kto się czuje źle. Bylibyśmy w to bezpośrednio zaangażowani. A dzisiaj trzeba być sympatykiem piłki nożnej, żeby ten mundial czuć - ciągnął.

Zobacz też: Trzęsienie ziemi w klubie Ekstraklasy! Media: Trzy kluczowe postaci odchodzą

Boniek wprost o Szwedach. "Byli naprawdę o półkę niżej"

Przy tej okazji nie omieszkał wrócić pamięcią do wspomnianych baraży. Polska w starciu ze Szwedami była stroną absolutnie dominującą. Problem w tym, że w obronie popełniła trzy katastrofalne błędy, a decydującą bramkę straciła w 88. minucie. - Ja do dzisiaj nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie, jak myśmy mogli tak zawalić sprawę, skoro mieliśmy w barażach jak na patelni wyjazd na mundial. Przeciwnicy byli naprawdę o półkę niżej od nas - w teorii. W praktyce niestety wyglądało to inaczej - podsumował Boniek.

To, z jak słabą drużyną przegrali Polacy, pokazują także występy Szwecji w przedmundialowych sparingach. Ekipa Grahama Pottera uległa w nich z Norwegii 1:3 i tylko zremisowała z Grecją 2:2. Mistrzostwa rozpocznie od meczu z Tunezją 15 czerwca (godz. 4:00). Potem zagra jeszcze z Holandią i Japonią.

Więcej o: