Papszun robi czystki w Legii. Trener odchodzi

Legia Warszawa pod wodzą Marka Papszuna osiąga znacznie lepsze rezultaty niż jesienią. Wówczas za wyniki odpowiadał m.in. Inaki Astiz, który został w sztabie po przyjściu 51-latka. Okazuje się, że raczej nie na długo. Według informacji "Faktu" Hiszpan nie pojawi się na ławce trenerskiej do końca sezonu. Jego los ma być przesądzony.
#Trener Legii Warszawa Marek Papszun
L / PAP

Legia Warszawa dzięki piątkowemu zwycięstwu nad Zagłębiem Lubin (1:0) przedłużyła passę bez porażki do 10 spotkań. Wszystkie z nich miały miejsce już za kadencji Marka Papszuna, rozpoczętej od przegranej z Koroną Kielce (1:2). Przyjście 51-latka zakończyło tymczasową kadencję Inakiego Astiza, który pozostał w sztabie szkoleniowym stołecznego klubu. Pytanie, czy na długo?

Zobacz wideo Dramat Polski. Wilkowicz: Reprezentacja nie nacisnęła na gaz

Legia Warszawa bez Inakiego Astiza? Kontrakt ma nie zostać przedłużony

Hiszpana nie było na ławce trenerskiej w meczu z Zagłębiem, a to ze względu na pewne problemy zdrowotne. Takie informacje przekazał "Fakt", kreślący czarny dla 42-latka scenariusz w kwestii dalszego pobytu przy Łazienkowskiej 3. 

"Astiz w tym sezonie nie pojawi się już na ławce trenerskiej pierwszego zespołu. Oficjalnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Kontrakt Hiszpana z Legią wygasa po zakończeniu sezonu i nic nie wskazuje na to, żeby miał zostać przedłużony" - czytamy.

Tak wygląda współpraca Astiza z Markiem Papszunem. "Nadawali na różnych falach"

Mimo że były zawodnik Legii znalazł się w sztabie Papszuna, to ich relacje były takie sobie. "Nie jest tajemnicą, że ich współpraca była daleka od ideału i obaj nadawali na różnych falach. Z czasem różnice zaczęły narastać, więc wpływ Hiszpana na funkcjonowanie drużyny był coraz mniejszy" - podkreślono. Astiz wcześniej odpowiadał m.in. za grę defensywną przy stałych fragmentach gry, lecz później obszar ten przejął Artur Węska, który trafił do Legii wraz z byłym trenerem Rakowa Częstochowa.

Zobacz także: Wydali pół miliarda na transfery. Wszystko na marne. Kompromitacja 

Gdyby rzeczywiście doszło do pożegnania 42-latka, to opuściłby on Legię po blisko pięciu latach pracy trenerskiej. Jako tymczasowy pierwszy trener jesienią 2025 r. poprowadził drużynę w 10 meczach (jedno zwycięstwo, trzy remisy, sześć porażek), a w sztabach różnych szkoleniowców był od października 2021 r. Z kolei jako piłkarz występował w stołecznym klubie w latach 2007-2015 oraz 2017-2021 (w międzyczasie był APOEL Nikozja), zdobywając pięć mistrzostw, sześć Pucharów Polski oraz jeden krajowy superpuchar.

Do końca bieżącego sezonu Legię Warszawa czeka jeszcze pięć ligowych spotkań. Najbliższe rozegra 26 kwietnia z Lechem Poznań.

Więcej o: