Motor Lublin walczy z miastem. Jakubas nie chce płacić

Motor Lublin ogłosił w komunikacie, że wstrzymuje sprzedaż biletów na domowy mecz z Lechem Poznań i nie wyklucza, że zorganizuje to spotkanie na innym obiekcie. Powodem tej decyzji jest zły stan murawy na stadionie w Lublinie. Wiadomo już, że Zbigniew Jakubas, czyli właściciel Motoru, nie zamierza płacić za wymianę murawy. - Murawa jest fatalna, bardzo mocno utrudnia Motorowi robotę - przekazał Łukasz Olkowicz w programie "Moc Futbolu".
2025, Zbigniew Jakubas podczas pożegnania kapitana Motoru Lublin.
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Motor Lublin wciąż nie może być pewny swojej przyszłości. Zespół Mateusza Stolarskiego zremisował 1:1 z Rakowem Częstochowa i aktualnie zajmuje ósme miejsce w Ekstraklasie. W tym momencie Motor ma pięć punktów przewagi nad strefą spadkową i jednocześnie traci trzy punkty do strefy pucharowej. Przy okazji wspomnianego spotkania Motoru z Rakowem można było zauważyć, że murawa na stadionie nie jest w najlepszym stanie. Motor przekazał w komunikacie, że wstrzymał sprzedaż biletów na mecz z Lechem Poznań i nie wyklucza, że to starcie odbędzie się na innym stadionie.

Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"

Motor Lublin kontra władze miasta. Jakubas nie chce płacić za murawę

Nie da się tego odebrać inaczej - w ten sposób Motor stara się wywrzeć nacisk na władzach Lublina, by te wymieniły murawę. Łukasz Olkowicz, dziennikarz "Przeglądu Sportowego Onet" ogłosił w programie "Moc Futbolu" w Kanale Sportowym, że Zbigniew Jakubas, właściciel Motoru, nie chce wymieniać murawy z własnych kosztów. Nie zrobi więc tego, co Robert Dobrzycki jakiś czas temu, opłacając wymianę murawy na obiekcie Widzewa Łódź.

- Jakubas nie czuje się właścicielem stadionu. Murawa jest fatalna, bardzo mocno utrudnia Motorowi robotę - przekazał dziennikarz. Warto w tym momencie zaznaczyć, że Motor nie jest właścicielem stadionu, a jedynie płaci za jego wynajem do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji "Bystrzyca".

Wcześniej Jakubas mówił w wywiadzie z Radiem ZET, że chciałby rozbudować stadion w Lublinie. - Dziś Motor Lublin Arena jest za mała. Lublin potrzebuje stadionu na 20 tysięcy kibiców. Analizujemy, czy rozbudowa jest możliwa. Zleciłem pracę architektom, którzy projektowali Stadion Narodowy. W przypadku stadionu jestem otwarty na dialog z miastem - tłumaczył biznesmen.

Aktualny stan murawy w Lublinie nie podoba się też Mateuszowi Stolarskiemu. - Wizualnie jest lepiej. Dostosowujemy się do murawy, natomiast gdyby ktoś mnie zapytał o to, co ja o tym sądzę i mógłbym się wypowiedzieć na ten temat, to przekazałbym, że murawa stadionu po prostu nadaje się do wymiany - mówił trener Motoru Lublin.

Zobacz też: Wiadomo, gdzie i kiedy odbędzie się pogrzeb Jacka Magiery

Tak Feio przejechał się po MOSiR-ze. "W innych miastach mogą odśnieżyć boisko"

To nie pierwszy raz, gdy Motor Lublin ma problemy z MOSiR-em. Dawniej Goncalo Feio starł się z tą instytucją przy okazji przygotowań do rundy wiosennej w II lidze. 

- Mam obiecane dwa mecze na płycie głównej w okresie przygotowawczym. Wczoraj i dzisiaj. Wczoraj graliśmy, a dzisiaj nie mogliśmy, bo padał śnieg. W innych miastach mogą odśnieżyć boisko, u nas nie. Wokół Motoru jest wiele osób nieżyczliwych, byłych pracowników, którzy ingerują w pracę klubu i ludzi z MOSiR-u, którzy wolą gości na tym stadionie inne eventy i kadry, niż Motor Lublin - mówił Feio w nagraniu z lutego 2023 r., którego klub nie chciał opublikować.

"Zwracamy uwagę, że przekazane przez Pana Feio informacje dot. przedmiotowego sparingu są nieprawdziwe" - zareagował Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Więcej o: