Mioduski może sprzedać Legię. "Oderwana od rzeczywistości"

Dariusz Mioduski od 9 lat jest właścicielem Legii Warszawa. Czy w najbliższym czasie coś w tej kwestii zmieni? W trakcie sezonu co rusz po mediach krążyły plotki o nadchodzącej sprzedaży klubu. W końcu nad takim scenariuszem pochylili się eksperci. - Po raz pierwszy od wielu lat jest on realny - stwierdził Marek Sikorski z podcastu Kilka Słów o Legii. Pytanie tylko, jak bardzo...
/Mecz eliminacji Ligi Europy Legia - AEK Larnaka
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Legia Warszawa rozgrywa najsłabszy sezon od lat. Choć wydaje się, że najgorszy okres już za nią, wciąż wisi nad nią groźba spadku do I ligi. W tabeli Ekstraklasy zajmuje co prawda 13. miejsce, ale ma tyle samo punktów (34) co 16. Pogoń Szczecin. Za niepowodzenia najczęściej obwiniany jest jej obecny właściciel - Dariusz Mioduski. W trakcie sezonu co jakiś czas pojawiały się zresztą plotki na temat sprzedaży klubu.

Zobacz wideo Karol Urbanowicz: "Przyzwyczailiśmy kibiców, że końcówki są na noże"

Co rusz trąbią o sprzedaży Legii. Nagle takie słowa. "Nie wykluczam"

Szczególnie głośno zrobiło się o tym po kuriozalnym wywiadzie, jakiego Mioduski udzielił amerykańskiemu BeIN Sports. Biznesmen, wbrew ówczesnej sytuacji, zachwalał kondycję klubu, a nawet snuł plany gry w Lidze Mistrzów. Zdaniem części obserwatorów mogła to być próba zwrócenia uwagi amerykańskich lub bliskowschodnich inwestorów. Niedługo później dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Piotr Wołosik ujawnił nawet cenę, jakiej Mioduski rzekomo oczekuje od potencjalnego nabywcy.

Wołosik mówił o tym w podcaście "Ofensywni". - Dowiedziałem się, że już nie jest aktualna cena 100 mln euro, o których mówiło się powszechnie do niedawna - że taką kwotę oczekiwałby Mioduski za sprzedanie Legii. Jeśli jest jakiś chętny i słucha naszej audycji, to musi przygotować, uwaga, 200 mln euro - twierdził. Czy zatem przy takich warunkach sprzedaż Legii jest w ogóle realna?

Zobacz też: Wskazali nowego Yamala. Tak błysnął w derbach Katalonii

Na ten temat wypowiedzieli się już eksperci. - Nie wykluczam scenariusza sprzedaży Legii Warszawa i mam wręcz wrażenie, że jesteśmy w momencie, w którym po raz pierwszy od wielu lat jest on realny - mówił w rozmowie z TVP Sport Marek Sikorski, autor podcastu Kilka Słów o Legii.

Eksperci zobaczyli, na ile Mioduski wycenił Legię. "Projekcja marzeń" 

Podobnego zdanie jest także Jakub Szlendak, analityk finansowy zajmujący się PKO BP Ekstraklasą. Obaj wskazywali jednak na jeden problem - wspomnianą wcześniej wycenę. - Kwota 200 mln euro jest oderwana od rzeczywistości. To typowa kwota zaporowa, którą stawia się, kiedy nie ma woli sprzedaży - zauważył Szlendak. - Bliżej mi do poziomu około 50-80 milionów euro jako wartości bardziej realistycznej. 200 milionów to dziś bardziej projekcja marzeń o tym, czym Legia mogłaby być - dodał Sikorski.

Jako czynniki, które podnoszą wartość Legii, eksperci wskazali: rozbudowany ośrodek treningowy, potężną bazę kibiców, a także markę i rozpoznawalność. Problemem jest jednak stadion. Nie jest on własnością klubu, a do tego wkrótce może okazać się za mały. Do tego dochodzą liczne kontrowersje z udziałem kibiców Legii, którzy za swoje zachowania, zwłaszcza w trakcie meczów pucharowych, są regularnie karani. Największą wadą jest jednak coś innego. - Problemem Legii jest brak powtarzalności wyników finansowych: te są za bardzo zależne od wyników w europejskich pucharach oraz bilansu transferowego. Oba czynniki dzisiaj zachowują się niestabilnie. In minus działa również stopień zadłużenia klubu - tłumaczył Szlendak.

Legia jawi się wobec tego jako biznes raczej niepewny. Wydaje się zatem, że w oczach inwestorów więcej przemawia na jej niekorzyść. Mimo to Sikorski wierzy, że do zmiany właściciela może faktycznie dojść. Nie będzie to jednak łatwe. - Scenariusz sprzedaży jest realny, ale tylko wtedy, gdy spotkają się realistyczna wycena i inwestor z jasno określoną strategią - podsumował.

Więcej o: