W piątek przed południem zmarł Jacek Magiera, drugi trener reprezentacji Polski w sztabie Jana Urbana, a wcześniej szkoleniowiec Legii Warszawa czy Śląska Wrocław. Magiera zasłabł podczas treningu biegowego we wrocławskim Parku Grabiszyńskim. Wstępne ustalenia policji wskazują na to, że do śmierci doszło z przyczyn naturalnych. - Na razie nic nie wskazuje na udział osób trzecich - przekazał komisarz Wojciech Jabłoński.
W mediach pojawiają się informacje dot. szczegółów pogrzebu Magiery. Serwis i.pl podaje, że ceremonia odbędzie się na warszawskich Powązkach w czwartek o godz. 12:00. Z pewnością na pogrzebie pojawią się nie tylko najbliżsi zmarłego trenera, ale też delegacja ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej czy Legii Warszawa, z którą Magiera był związany przez blisko 20 lat.
Wiadomo już, że Stowarzyszenie Kibiców "Wieczny Raków" spotkało się z władzami miasta Częstochowa i uzgodniło, że wiadukt nad torami kolejowymi otrzyma imię śp. Jacka Magiery. Sprawa ma zostać poddana głosowaniu podczas najbliższej sesji Rady Miasta. Magiera to wychowanek Rakowa, który grał dla tego klubu w latach 1995-1997 i od stycznia do lipca 2006 r.
- Są w życiu ludzi sytuacje trudne i ciężkie, natomiast dzięki temu, że człowiek żyje w środowisku ludzi, których lubi, szanuje i od których dostaje duże wsparcie, i do tego ma w sobie ma dużo pasji do tego, co robi, te trudne chwile troszeczkę łatwiej jest przetrzymać. Serce bije mi dzisiaj bardzo mocno, ale nie wyobrażałem sobie sytuacji, żeby z szacunku do tego, co robię, moich współpracowników, pasji, tego wszystkiego, razem z Państwem dziś w tym programie nie być - przekazał Marek Magiera, brat zmarłego trenera, na początku programu #7Strefa.
Zobacz też: Powrót do reprezentacji po 25 latach! Oto następca legendy
Kibice Legii chcieliby tego, by Magiera został odpowiednio uhonorowany. Konrad Ferszter ze Sport.pl zaapelował do prezesa Dariusza Mioduskiego, by akademia Legii była nazwana jego imieniem i nazwiskiem.
"Nie sposób zliczyć młodych piłkarzy - nie tylko Legii - którym Magiera pomógł jeszcze jako piłkarz i później jako trener. Za życiową postawę i fakt, że był współzałożycielem legijnej akademii, Magiera powinien być jej patronem. To jedyne możliwe rozwiązanie. Ośrodek w Książenicach, gdzie na co dzień trenują, żyją i kształcą się przyszli zawodnicy klubu, to bez wątpienia najlepsza rzecz, jaka zostanie po pańskich rządach w klubie. To efekt obietnicy, którą pan złożył i dotrzymał słowa" - napisał nasz dziennikarz.