Legia Warszawa po fatalnej rundzie jesiennej zajmuje odległe, 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy. "Wojskowi" odpadli z Pucharu Polski i Ligi Konferencji, co spowodowało, że włodarze klubu postanowiły wymienić sztab szkoleniowy. Misję odbudowy stołecznej ekipy powierzono Markowi Papszunowi.
Taka forma legionistów wyraźnie wzburzyła kibiców, którzy pod koniec ubiegłego roku regularnie protestowali i wyrażali swoje niezadowolenie wobec panującej w klubie sytuacji. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu z Lincoln Red Imps na trybunach pojawił się transparent o treści: "Mioduski, spłać długi, których tu narobiłeś i wy*******aj". Kibice skandowali też "sprzedaj klub i sp******aj", "gdzie są puchary, Mioduski gdzie są puchary", "to Twoja wina, Mioduski, to Twoja wina", "Mioduski? Co? Wy*******aj".
Fani "Wojskowych" są znani z tego, że nie przebierają w słowach. Świat kojarzy ich przede wszystkim z fanatycznego dopingu i fenomenalnych opraw. Jakub Kosecki w programie "To jest Sport.pl" stwierdził wprost: to kibicom klub z Warszawy zawdzięcza swoją renomę.
- Legia tak naprawdę jest rozpoznawalna na świecie dzięki kibicom. Mamy różne rankingi ultrasów, tiktoki krążą po sieci. Kiedy byłem w Turcji, to gdy mówiliśmy "Legia", wszyscy mówili o kibicach. Że oglądają filmy na YouTube. Zawsze jest temat kibiców - mówił były piłkarz stołecznego klubu.
- Byliśmy w Sandhausen. Wtedy kibice Legii zrobili słynną oprawę, gdzie dziecko ma przyłożony pistolet do głowy - przypomniał Daniel Łukasik, mówiąc o głośnej oprawie, którą kibice Legii wywiesili w trakcie meczu przeciwko kazachskiej Astanie. - Kończy się mecz, wchodzimy do szatni i nikt nie mówi o meczu. Wszyscy mówią o kibicach. Niesamowite - dodał "Kosa".
Ponadto zdaniem 35-letniego skrzydłowego Kosy Konstancin, atmosfera panująca przy Łazienkowskiej jest czymś, co chcą przeżyć piłkarze każdego klubu w Polsce.
- Gdziekolwiek byłem, czy grałem w Śląsku, czy Daniel grał w Lechii, zawsze wszyscy patrzyli, kiedy gramy z Legią na Łazienkowskiego, żeby doświadczyć tej atmosfery - stwierdził Kosecki.
Czy Marek Papszun sprawi, że o Legii będzie się dyskutować nie tylko na temat kibiców, ale przede wszystkim dobrych wyników sportowych? Przekonamy się w kolejnych tygodniach. "Wojskowi" powrócą do gry na ligowym podwórku w niedzielę 1 lutego - do Warszawy przyjedzie Korona Kielce.
Zobacz też: Zieliński przemówił ws. Legii i Papszuna. "Spodziewam się..."